W pierwszej kwestii chodzi o niewdrożenie dyrektywy o tzw. utworach osieroconych. Chodzi o książki, gazety czy filmy, które są chronione prawami autorskimi, ale których twórcy nie są znani lub trudno ich odszukać. Polska - tak jak inne kraje - miała wprowadzić w życie przepisy w tej sprawie do końca października zeszłego roku.

Bruksela uznała także, że nasz kraj właściwie nie wdrożył unijnej dyrektywy dotyczącej ryzyka powodziowego oraz przepisów w sprawie naprawy i likwidacji banków. Te ostatnie określają zasady i procedury, które państwa członkowskie muszą przyjąć, by złagodzić skutki wynikające z problemów lub upadłości banków dla ich klientów.

Ponadto Komisja Europejska wezwała Polskę do przestrzegania zasad wymiany informacji w zakresie bezpieczeństwa dokumentów.

We wszystkich tych kwestiach rząd w Warszawie ma dwa miesiące na zastosowanie się do unijnych zaleceń. Jeśli tak się nie stanie, Komisja może przekazać sprawę do unijnego Trybunału Sprawiedliwości.

CZYTAJ TEŻ: Mało ambitny szczyt Partnerstwa Wschodniego? Eksperci: Unia nie ma oferty >>>