Grupa związana jest z al-Kaidą i ma na swoim koncie między innymi zamach na francuskich żołnierzy w Mali, a także handel narkotykami.

Według źródeł amerykańskich akcja służb specjalnych w hotelu już się zakończyła. - Możemy potwierdzić, że atak na hotel się zakończył - poinformował Biały Dom, który równocześnie zaoferował pomoc władzom Mali.

Wstępny bilans to 27 ofiar. Jak podał anonimowy urzędnik Organizacji Narodów Zjednoczonych, 12 ciał znaleziono w piwnicy i 15 na drugim piętrze budynku. Podczas walk z oddziałami specjalnymi zginęło dwóch napastników, ale nie jest jasne, czy wliczono ich do tych 27 ofiar.

Kilka godzin temu do hotelu wtargnęła grupa uzbrojonych mężczyzn, krzycząc po arabsku: "Allah jest wielki!" i strzelając w powietrze. W tym momencie w hotelu przebywało około 170 osób. Później udało się uratować grupę około 30 osób. W chwili decydującego ataku terroryści przetrzymywali 136 osób. W szturmie na budynek brały oddziały malijskie, wspierane przez francuskich komandosów oraz oddział amerykańskich wojsk specjalnych.

Wśród ofiar ataku na hotel jest obywatel Belgii. Taką informację przekazał rzecznik parlamentu belgijskiego. Jest to urzędnik parlamentu, który przebywał w Mali.

Hotel "Radisson Blu" jest popularny szczególnie wśród obcokrajowców, głównie przedsiębiorców oraz załóg lotniczych.

W Mali od kilku lat działają muzułmańskie ugrupowania terrorystyczne powiązane z Al Kaidą. Organizują one zamachy, a także atakują restauracje i hotele, w których przebywają cudzoziemcy.