W oświadczeniu opublikowanym w internecie przedstawiciele tak zwanego Państwa Islamskiego zagrozili atakami na co najmniej dwa więzienia w Arabii Saudyjskiej. Tłumaczą, że chcą doprowadzić do upadku tyranii - jak nazywają trwające w Arabii rządy rodziny królewskiej - i uwolnić wszystkich więźniów. W lipcu ubiegłego roku islamiści wysadzili się przed jednym z więzień niedaleko Rijadu, nie powodując szkód.

Spośród 47 osób, na których 2 stycznia wykonano wyroki śmierci, 43 to bojownicy oskarżeni o przynależność do grup terrorystycznych. Wśród skazanych był także szyicki duchowny Nimr al-Nimr. Jego egzekucja wywołała protesty Iranu i atak na saudyjską ambasadę w Teheranie.

Arabia Saudyjska zerwała stosunki dyplomatyczne z Iranem, a w jej ślad poszły m.in. Bahrajn, Sudan, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt, a teraz także Katar i Jordania. Z kolei minister spraw zagranicznych Iraku - sojusznika Iranu - zaproponował mediację w sporze. Z podobną ofertą wystąpiła wcześniej Rosja.

Szyicki Iran i sunnicka Arabia Saudyjska to dwa rywalizujące ze sobą na Bliskim Wschodzie mocarstwa. W Syrii Teheran popiera Baszara al-Asada, a Rijad dąży do jego obalenia. Oba kraje stanęły też po przeciwnych stronach w wojnie domowej w Jemenie.