Zgodnie z deklaracją naczelnego dowództwa armii północnokoreańskiej - cytowaną przez oficjalną agencję KCNA - miałby być to atak prewencyjny, przeprowadzony "w imię sprawiedliwości".

Pjongjang uważa, że manewry wojskowe - które zgodnie z zapowiedziami Waszyngtonu i Seulu mają potrwać do końca kwietnia - są próbą przed przeprowadzeniem inwazji na Koreę Północną - podała Associated Press.

W poniedziałek nad ranem władze w Seulu podały, że Korea Południowa i Stany Zjednoczone mimo ostrzeżeń Pjongjangu rozpoczęły wspólne, "największe w historii" coroczne ćwiczenia wojskowe.

Już w piątek północnokoreańskie władze zapowiedziały ostrą reakcję na zaostrzenie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ sankcji wobec kraju. 2 marca RB ONZ przejęła w tej kwestii rezolucję, która była odpowiedzią na test bomby wodorowej przeprowadzony przez Pjongjang 6 stycznia. Ponadto Korea Północna wystrzeliła w lutym rakietę balistyczną dalekiego zasięgu, która umieściła na orbicie okołoziemskiej satelitę. Według Seulu w czwartek Pjongjang wystrzelił też ze swojego wschodniego wybrzeża kilka pocisków bliskiego zasięgu w kierunku Morza Japońskiego.

Także w piątek Przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un polecił w związku ze "wzrastającym zagrożeniem ze strony wrogów", aby arsenał nuklearny jego kraju był gotowy do użycia "w każdej chwili".

Dotychczasowe rezolucje ONZ zabraniają Korei Północnej prób z bronią jądrową oraz testów balistycznych. Nie zważając na te zakazy, Pjongjang nie ustaje w wysiłkach na rzecz zwiększenia swego potencjału wojskowego, w tym jądrowego.