Przed południem Hollande i Merkel złożyli wieniec na cmentarzu żołnierzy niemieckich w Consenvoye na północ od Verdun. W tej uroczystości obojgu przywódcom towarzyszyło czworo dzieci z obu krajów.

Następnie przywódcy Francji i Niemiec udali się do Douaumont, gdzie spoczywają szczątki 130 tys. żołnierzy biorących udział w walkach. Odsłonięta z tej okazji tablica informuje, że na cmentarzu są także groby żołnierzy niemieckich. Jak zaznacza agencja dpa, francuscy weterani nie godzili się dotychczas na wzmiankę o dawnych przeciwnikach.

Ceremonię upamiętnienia ofiar walk wyreżyserował niemiecki reżyser filmowy Volker Schloendorff. Jak wcześniej zapowiadał, jego celem było "odebranie ceremonii politykom i wojskowym i przekazanie jej młodzieży". W stworzonym przez niego przedstawieniu uczestniczyły cztery tysiące młodych ludzi, którzy do taktu werbli wykonywali ruchy przypominające taniec.

Dpa podkreśla, że jeszcze w 1966 roku ówczesny prezydent Francji Charles de Gaulle nie zgodził się na udział przedstawicieli Niemiec w uroczystościach w Verdun. Tradycję wspólnego obchodzenia tej rocznicy zapoczątkowali kanclerz Helmut Kohl i prezydent Francois Mitterrand. We wrześniu 1984 roku obaj politycy oświadczyli podczas spotkania w Douaumont: "Pojednaliśmy się, porozumieliśmy się, jesteśmy przyjaciółmi".

Wkrótce potem przed kostnicą w Douaumont doszło do historycznego gestu - politycy podali sobie dłonie w symbolicznym geście pojednania porównywanym z uklęknięciem Willy'ego Brandta przed pomnikiem bohaterów getta w Warszawie w 1970 roku. Rozpoczęta niemieckim atakiem 21 lutego 1916 roku bitwa pod Verdun zaliczana jest do najkrwawszych starć podczas pierwszej wojny światowej. W trwających do końca grudnia walkach zginęło ponad 300 tys. żołnierzy francuskich i niemieckich, a 400 tys. zostało rannych. Żadnej ze stron nie udało się przełamać frontu.