Według portalu RealClearPolitics, który podlicza średnią ze wszystkich liczących się sondaży, w czwartek w południe (czasu waszyngtońskiego) przewaga kandydatki Demokratów zmalała w skali kraju do zaledwie 1,7 pkt. procentowego. Tymczasem jeszcze tydzień temu wynosiła około 6 pkt. proc. Komentatorzy nie maja wątpliwości, że to efekt "afery mailowej". W piątek dyrektor FBI ogłosił wznowienie dochodzenia w sprawie korzystania przez Clinton z prywatnego serwera pocztowego (zamiast rządowego), gdy była sekretarzem stanu.

Jeszcze na początku października trend był odwrotny: to Trump znacznie tracił w większości sondaży, gdy ujawniono nagrania z jego wypowiedziami o obmacywaniu kobiet.

Coraz lepsze dla Donalda Trumpa obecne sondaże ogólnokrajowe przekładają się też na jego mocniejszą pozycję w kilku stanach wahadłowych, które traktowano do tej pory jako remisowe, jak Ohio czy Arizona. Teraz w tych stanach Trump wyraźnie prowadzi. Odrobił też straty w Karolinie Północnej (obecnie według RealClearPolitics jest tu remis, a wcześniej prowadziła Clinton) i ma przewagę, choć nieznaczną, na Florydzie, w Newadzie i Iowa.

Ale Hillary Clinton wciąż prowadzi w siedmiu innych stanach wahadłowych i według prognoz tego portalu wciąż jest faworytką (choć znacznie mniej pewną niż tydzień temu) wyścigu prezydenckiego pod względem głosów elektorskich.

W sumie, uwzględniając wszystkie "niebieskie" stany (które zawsze głosują na Demokratów, jak Kalifornia czy Nowy Jork) oraz stany wahadłowe, w których Clinton prowadzi, była sekretarz stanu może według RealClearPolitics liczyć na 226 głosów elektorskich. Trump, uwzględniając jego prowadzenie we wszystkie stanach czerwonych (czyli typowo republikańskich, jak Dakota Południowa czy Oklahoma) i wahadłowych, może liczyć na 180 głosów elektorskich. Stany, w których jest obecnie remis bądź różnice sondażowe są zbyt małe, by przypisać wygraną Clinton lub Trumpowi, dają w sumie 132 głosy elektorskie. O nie będzie się toczyć najbardziej zacięta walka.

W USA walka wyborcza toczy się w każdym z 50 stanów osobno. Z każdego stanu pochodzi z góry określona liczba elektorów. (Np. z dużej "niebieskiej" Kalifornii aż 55; zwycięzca zgarnie ich wszystkich bez względu na to, z jaką przewagą wygra). Wszystkich głosów elektorskich jest 538. By zdobyć prezydenturę, trzeba uzyskać większość, czyli 270 głosów elektorskich.

Stanów wahadłowych, które raz głosują na Demokratów, a kiedy indziej na Republikanów, jest 13 i to o nie toczy się tak naprawdę walka (w pozostałych wynik uważa się za przesądzony). W tym roku do stanów wahających się doszła czerwona Arizona, bo wyjątkowo sondaże dawały tu szansę na wygraną Clinton. Jednak w najnowszych badaniach trend się odwrócił i znowu prowadzi tam kandydat Republikanów.

Korzystniejsze dla Clinton od prognoz RealCelearPolitics są szacunki portalu wyborczego Cook Political Report. Zgodnie z nimi Clinton może obecnie liczyć na 278 głosów elektorskich, a Trump na 214, natomiast remis utrzymuje się w stanach, które dają w sumie 48 głosów elektorskich. Według dziennika "New York Times" szanse Clinton na zwycięstwo wynoszą obecnie 86 proc., a Trumpa 12 proc. Ale jeszcze niedawno szanse byłej sekretarz stanu szacowano na 90 proc.

Opublikowany w czwartek najnowszy sondaż New York Times/CBS potwierdził tendencję spadkową Clinton. Według tego sondażu na Clinton zamierza głosować 45 proc. ankietowanych, a na Trumpa 42 proc. Na kandydata Partii Libertariańskiej Gary'ego Johnsona 5 proc., a na Jill Stein z Partii Zielonych 4 proc. Sondaż ten przeprowadzono między 28 października a 1 listopada.

Natomiast według sondażu Instytutu Rasmussena, także opublikowanego w czwartek, Trump prowadzi z Clinton w skali kraju 3 punktami procentowymi. Według tego sondażu na Clinton zamierza głosować 42 proc., na Trumpa 45 proc., na Johnsona 4 proc., a na Stein 1 proc. prawdopodobnych wyborców. Sondaż ten przeprowadzono między 31 października a 2 listopada.