Zdaniem gazety "niezależnie od oceny konstytucyjnych reform odrzuconych przez Włochów w niedzielnym referendum" nie było żadnej potrzeby, by Matteo Renzi związał los swojego przywództwa z wynikiem plebiscytu. "Zmieniając referendum w werdykt we własnej sprawie, Włosi mieli okazję, by dać upust poczuciu krzywdy wywołanym przez gospodarczą stagnację kraju i niekompetentnych, egoistycznych polityków" - dodaje londyński dziennik w komentarzu redakcyjnym.

"FT" ocenia jednak, że odrzucenie zaproponowanej w referendum nowelizacji konstytucji i upadek rządu Renziego wcale nie muszą doprowadzić do "zdestabilizowania systemu politycznego ani zagrozić strefie euro i Unii Europejskiej". Zdaniem dziennika ostatnie wydarzenia mogą wręcz przysłużyć się krajowi, bo nowy rząd Włoch "przeprowadzi przez parlament ważne poprawki do bardzo niefortunnej ustawy o prawie wyborczym, która weszła w życie w lipcu".

"Niemal na pewno zmiany obejmą likwidację zapisów, które przyznają dodatkowe mandaty ugrupowaniu, które wygrywa wybory parlamentarne. Powstrzyma to antyestablishmentowy Ruch Pięciu Gwiazd, który w sondażach dogania Partię Demokratyczną, od przejęcia kontroli nad parlamentem" - pisze "FT". Jego zdaniem "wszystkie osoby zaniepokojone nieprzemyślanymi postulatami Ruchu w sprawie wyjścia Włoch ze strefy euro oraz rozbawione kompletnym chaosem, jaki zapanował w Rzymie po lokalnym zwycięstwie Ruchu w czerwcu," ucieszą się, że porażka Renziego pozwoli powstrzymać populistyczną partię od przejęcia władzy.

Główne zagrożenie związane z wynikiem niedzielnego referendum związane jest z włoskimi bankami. Rezultat plebiscytu utrudni Monte dei Paschi di Siena, najbardziej zagrożonemu i trzeciemu co do wielkości bankowi we Włoszech, podniesienie kapitału zakładowego o 5 mld euro z pomocą zagranicznych inwestorów - przyznaje gazeta.

"FT" podkreśla jednak, że "podobnie jak dymisja Renziego to nie powód, by martwić się o stan włoskiej demokracji, tak kłopoty Monte dei Paschi di Siena to nie sygnał systemowego kryzysu bankowego we Włoszech". "(Włoski) system bankowy przeżywa trudności, ale środki potrzebne do jego rekapitalizacji da się pozyskać" - ocenia brytyjska gazeta.

"Aby fala niestabilności nie rozlała się na inne banki, włoscy politycy muszą uspokoić rynki finansowe, że nowy rząd zostanie utworzony w rozsądnym terminie, czyli najpóźniej przed Bożym Narodzeniem. Następca Renziego (...) musi jako premier jednoznacznie zamanifestować wolę zmierzenia się ze słabościami sektora bankowego i doprowadzić do uchwalenia właściwie przygotowanego prawa wyborczego" - podkreśla "Financial Times" dodając, że "tylko w ten sposób Włochy zdołają ograniczyć negatywne konsekwencje decyzji Renziego".