Do zjawiska tzw. cofki na Żuławach dochodzi, gdy silny wiatr tłoczy wody z Zalewu Wiślanego do rzeki Elbląg. Centrum Zarządzania Kryzysowego (CZK) poinformowało rano, że w wyniku cofki woda wdarła się do jednego z budynków mieszkalnych na Wyspie Nowakowskiej, ale jego właścicielka przebywa akurat u syna pod innym adresem, więc nie ma konieczności ewakuacji. Mieszkańcy dwóch kolejnych domów położonych w obszarze, na który może wedrzeć się woda zostali zobowiązani do przebywania na piętrach swoich domów.

"Wzdłuż drogi powiatowej w Nowakowie ułożono 10 rękawów wodnych" - podało CZK i zapewniło, że stan wałów przeciwpowodziowych rzeki Cieplicówki i Elbląg jest cały czas monitorowany.

W samym Elblągu, jak zapewniły tamtejsze służby kryzysowe, nie doszło do podtopień i zalań.

W województwie pomorskim z powodu silnego wiatru przekroczone są stany alarmowe wód Bałtyku w niektórych miejscach nawet o około pół metra, a rzek żuławskich: Świętej w Nowym Dworze Gdańskim o 58 cm, Szkarpawy w Tujsku o 65 cm – podał dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku Krzysztof Lewandowski.

Najtrudniejsza sytuacja jest w powiecie Nowy Dwór Gdański, m.in. w Kątach Rybackich, Sztutowie; przekroczone są stany alarmowe rzek Świętej w Nowym Dworze Gdańskim i Szkarpawy w Tujsku. - Powiat nowodworski jest jedynym miejscem na Pomorzu, gdzie stan wody ciągle się podnosi - dodał. Na pozostałym obszarze Pomorza woda w Bałtyku nie podnosi się, a w Ustce stan morza nawet się znacznie obniżył. Dyżurny poinformował, że w Ustce notowany jest obecnie tylko stan ostrzegawczy.

W środę wieczorem w Ustce stan alarmowy Bałtyku był przekroczony o około 40 cm, a woda wdarła się na bulwar portowy. Stan alarmowy Bałtyku jest przekroczony we Władysławowie (48 cm), Helu (o 29 cm), Gdyni (o 34 cm), Gdańsku, porcie Północnym (o 36 cm) i w Sobieszewie (o 44 cm).

Według prognoz silny wiatr, ale już słabszy niż był minionej doby, w Pomorskiem utrzyma się do piątku. Lewandowski zaznaczył, że na czwartek synoptycy zmienili ostrzeżenie o sztormie ze stopnia drugiego na trzeci.

Z powodu silnego wiatru na Pomorzu w wielu miejscach występują awarie energetyczne. Jak podaje Energa-Operator, prąd nie dociera do gospodarstw domowych w regionach: Gdynia, Kartuzy, Starogard Gdański, Tczew, Bytów i Lębork. Centrum podaje, że zasilania pozbawionych jest ponad 2,6 tys. gospodarstw domowych. Straż Pożarna minionej doby interweniowała ponad sto razy; 60 interwencji związanych było z silnym wiatrem (m.in. powalone drzewa) a ponad 40 dotyczyło zalewania np. piwnic.

Z kolei według Niemieckiej Służby Meteorologicznej na terenach górskich temperatura może spadać w nocy do minus 20 stopni, zaś na nizinach sięgać od minus 7 do minus 15 stopni. W środę Axel dał o sobie w Niemczech znać wichurami - ich odnotowana prędkość maksymalna wyniosła 123 km/godz. na szczycie Brocken w górach Harcu, 114 km/godz. na Fichtelbergu w Rudawach i 112 km/godz. na wyspie Spiekerkoog na Morzu Północnym. W nocy na czwartek siła wiatru ma stopniowo słabnąć.

Na Bałtyku żywioł spiętrzył wody morskie powyżej normalnego poziomu o 1,4 metra, a w Wismarze i Lubece nawet o ponad 1,5 metra. Jednak według władz do środy wieczorem nie było doniesień o większych szkodach.

Atak zimy spowodował w środę dziesiątki wypadków drogowych - przede wszystkim w Bawarii, ale również w Badenii-Wirtembergii, Dolnej Saksonii, Turyngii i Saksonii. Odnotowano dwie ofiary śmiertelne gołoledzi.

W nocy Axel ma się przesunąć ze Skandynawii przez Morze Bałtyckie nad Białoruś.