Duncan, który składa wizytę w Polsce, wziął w czwartek udział w pierwszym Polsko-Brytyjskim Forum Belwederskim. - Wielka Brytania chce, by relacje polsko-brytyjskie z dobrych stały się znakomite. Forum Belwederskie jest doskonałym narzędziem, by to na dłuższą metę było możliwe  - powiedział PAP.

- Jestem tutaj i mówię do Polaków w Wielkiej Brytanii: możecie być pewni, że doceniamy was, nie chcemy narażać waszej przyszłości. Jesteśmy zdeterminowani, by znaleźć takie rozwiązania, które zabezpieczą waszą przyszłość, gdy wystąpimy z Unii Europejskiej - oświadczył minister. Jak dodał, na tę kwestię trzeba jednak patrzeć w szerszym kontekście.

- Musimy to widzieć w szerszym kontekście, Brytyjczyków żyjących we Francji, Hiszpanii, itd. Rozwiążemy ten problem, ale nie możemy tego zrobić jednym ruchem, z dnia na dzień. To musi być część dyskusji, którą rozpoczniemy pod koniec tego miesiąca - powiedział.

Duncan, odnosząc się do Forum Belwederskiego, ocenił, że "proces zbliżania do siebie polityków, przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego oraz biznesu podczas corocznych spotkań w Polsce i Wielkiej Brytanii jest bardzo ważny".

- Polska naprawdę się dla nas liczy, kiedy opuścimy Unię Europejską, nie znikniemy, nie wypadniemy z mapy Europy, jesteśmy dokładnie tam, gdzie jesteśmy i gdzie będziemy. Chcemy patrzeć na cały świat, ale także na tę jego część, gdzie wzrasta rosyjskie zagrożenie. Mamy fantastyczne historyczne i osobiste związki między polską a brytyjską społecznością, które chcemy podtrzymać  - zadeklarował.

Minister podkreślił, że Polska i Wielka Brytania współpracują w wielu dziedzinach. - Jest współpraca polityczna, są bardzo ważne dla tej części świata zobowiązania dotyczące obrony i bezpieczeństwa w ramach NATO. Wysyłamy do Polski 150 żołnierzy, co jest jasną deklaracją naszej chęci przeciwstawienia się absolutnie niewłaściwej rosyjskiej ingerencji w innych krajach" - powiedział.

- Jest współpraca w dziedzinie edukacji, biznesu, dzieje się wiele rzeczy. Oczywiście jest też ogromna liczba Polaków żyjących w Wielkiej Brytanii, których interesy w pełni rozumiemy i nie chcemy w żaden sposób zagrażać tym interesom. Ale musimy to wszystko uporządkować przystępując do negocjacji, które przesądzą o naszych przyszłych relacjach z UE po jej opuszczeniu - dodał Duncan.

Minister powtórzył, że rozpoczęcie procesu wyjścia z UE nastąpi przed końcem marca br. - Nie ma wątpliwości. To wydarzy się do końca miesiąca. Musimy tylko przeprowadzić ustawę przez parlament, by dać premier możliwość "naciśnięcia guzika". Ustawa wywołała pewne zamieszanie w Izbie Lordów, ale rozbieżności pomiędzy Izbą Lordów i Izbą Gmin w parlamencie zostaną rozwiązane w nadchodzącym tygodniu. Jestem pewien, że pod koniec przyszłego tygodnia prawo zostanie uchwalone i premier odpali pistolet startowy Brexitu pod koniec marca - powiedział.

Brytyjska Izba Lordów przyjęła we wtorek poprawkę do ustawy upoważniającej premier Theresę May do rozpoczęcia procesu wyjścia z Unii Europejskiej, która zakłada wymóg uzyskania zgody obu izb parlamentu na ostateczne warunki opuszczenia wspólnoty.

Pomimo krytyki ze strony przedstawicieli rządu zgłoszona przez Partię Pracy poprawka uzyskała poparcie 366 lordów przy 268 przeciw. Wynik wtorkowego głosowania to druga porażka premier May w trakcie procedury legislacyjnej, która została uruchomiona po uznaniu przez Sąd Najwyższy w styczniu, że do rozpoczęcia formalnych negocjacji niezbędna jest zgoda obu izb parlamentu. W ubiegłym tygodniu lordowie przegłosowali również poprawkę, która zakładała zagwarantowanie praw obywateli Wspólnoty mieszkających w Wielkiej Brytanii.

Decyzja o przyjęciu obu poprawek przez Izbę Lordów nie jest jednak ostateczna. Premier Theresa May wielokrotnie podkreślała, że jej intencją jest rozpoczęcie procesu wyjścia z Unii Europejskiej i wysłanie formalnej notyfikacji w tej sprawie przed końcem marca br. We wtorek wieczorem rzecznik rządu podkreślił w rozmowie z PAP, że wynik głosowania w Izbie Lordów nie zmienia tych planów.