Zdaniem posła PiS Arkadiusza Mularczyka, oświadczenie w tej sprawie jest stronnicze, oparte na informacjach z jednej strony i nie uwzględnia całości obrazu wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju.

W przekazanym we wtorek PAP stanowisku Sieci Prezesów Sądów Najwyższych państw UE organizacja wyraziła "zaniepokojenie w związku z doniesieniami o ingerencjach polskich władz w sądownictwo".

Prezesi są zdania, że działania rządzących nie tylko podważają praworządność, ale też zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Zauważyli przy tym, że współpraca w obszarze sprawiedliwości w ramach UE jest w dużej mierze oparta o wzajemne zaufanie w sprawowanie sprawiedliwości.

W osobnym komunikacie Europejska Sieć Rad Sądownictwa (ENCJ) przypomniała, że przy kilku okazjach apelowała do naszych władz o szanowanie niezawisłości sądownictwa i podejmowanie reform dotyczących wymiaru sprawiedliwości dopiero po konsultacji z Krajową Rada Sądownictwa i samymi sędziami.

Zarząd ENCJ w opinii przygotowanej na prośbę Krajowej Rady Sądownictwa uznał, że projekt rozwiązań prawnych, jaki znalazł się w Sejmie "może zaszkodzić niezawisłości sądownictwa w Polsce". Organizacja poinformowała, że spotkała się niedawno z grupą przedstawicieli polskiego wymiaru sprawiedliwości i jest głęboko zaniepokojona wydarzeniami, które mają miejsce w Polsce.

"Kluczowym wymogiem utrzymania i wzmacniania wzajemnego zaufania pomiędzy władzami sądowniczymi w UE, jako podstawy wzajemnego uznawania, jest niezależność, jakość i skuteczność systemów sądownictwa oraz poszanowanie zasad państwa prawa" - podkreślono w oświadczeniu.

Poseł Mularczyk, który z grupą 50 parlamentarzystów wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie przepisów, na podstawie których na funkcję pierwszego prezesa SN została powołana Małgorzata Gersdorf powiedział we wtorek PAP, że nikt z przedstawicieli Sieci Prezesów Sądów Najwyższych państw UE ani ENCJ nie kontaktował się ze stroną rządową, aby zdobyć informacje w tej sprawie, ani w sprawie KRS.

Jego zdaniem, oświadczenia obu gremiów są oparte na "donosach" reprezentantów Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego, którzy na bieżąco informują organy międzynarodowe o sytuacji w wymiarze sprawiedliwości w kraju. - To jednostronne oświadczenie - podkreślił Mularczyk odrzucając zawarte w nich oskarżenia.

Podał też w wątpliwość niektóre z przytoczonych w nich informacji; ENCJ pisze o zastraszaniu poszczególnych sędziów. Poseł PiS zaznaczył, że nic mu o tym nie wiadomo, a - jak zauważył - gdyby takie przypadki miały miejsce na pewno pisałyby o nich media.

Sejm przeprowadził pierwsze czytanie rządowego projektu noweli ustawy o KRS w początkach kwietnia. Projekt, który rząd przyjął 7 marca przewiduje m.in. powstanie w KRS dwóch izb oraz wygaszenie, po 30 dniach od wejścia noweli w życie, kadencji jej 15 członków-sędziów; ich następców wybrałby Sejm. Według MS, ma to zobiektywizować tryb wyboru kandydatów, bo dotąd o wyborze członków Rady "decydowały w praktyce sędziowskie elity".

Według projektu, jeżeli obie izby będą miały różne opinie o kandydacie na sędziego, wówczas ta, która wydała o nim opinię pozytywną, może wnioskować o decyzję Rady w pełnym składzie. Wówczas za kandydatem musiałoby się opowiedzieć 17 członków Rady: I prezes SN, prezes NSA i członkowie Rady wybrani spośród sędziów.

Resort sprawiedliwości podkreśla, że podobne rozwiązania "z powodzeniem funkcjonują w Europie", np. w Niemczech o powoływaniu sędziów sądów federalnych decyduje minister federalny wraz z komisją złożoną z ministrów krajowych i członków powoływanych przez parlament.

PO, N i PSL wskazywały w debacie, że rządowy projekt jest niekonstytucyjny i mówiły o "kolonizacji sądownictwa przez PiS" i "typowym skoku na instytucję". Rządowy projekt budzi też krytykę m.in. w środowiskach sędziowskich. W marcu przedstawiciele sędziów podkreślili, że projekt zmierza "do upolitycznienia sądów i naruszenia ich niezależności". "Iustitia" apelowała do sędziów, aby w razie uchwalenia noweli nie brali udziału w wyborach do nowej Rady.

Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka ma się zająć propozycją 9 maja. Wątpliwości dotyczące projektu o KRS ma prezydent Andrzej Duda - dotyczą one głównie wygaszenia mandatów członków Rady.