Szeryf hrabstwa Harris, Ed Gonzalez poinformował na Twitterze, że liczba ofiar śmiertelnych może jeszcze wzrosnąć. Drugą ofiarą żywiołu jest kobieta, której samochód został podtopiony na autostradzie w pobliżu Houston.

Z powodu zalegającej na pasach wody w niedzielę rano zamknięto lotnisko im. Williama Hobby'ego w Houston i odwołano wszystkie połączenia.

Władze apelują do mieszkańców Houston i innych miast na południowym wschodzie Teksasu, aby nie wychodzili na ulice z powodu silnie ulewnych deszczy, powodujących "wyjątkowo groźne" powodzie.

Według służb ratowniczych w wielu miejscach nawiedzonych przez powódź może jeszcze utrzymywać się przez jakiś czas prawie metrowa warstwa wody. Szczególnie narażone, ze względu na położenie w zagłębieniu terenu, jest Houston, czwarte pod względem wielkości miasto w USA liczące ponad 2 mln mieszkańców.

Nie oszacowano jeszcze w pełni strat materialnych, ale wiadomo, że będą one olbrzymie.

Gubernator Teksasu Greg Abbott mówi o "bardzo istotnych zniszczeniach"; 230 tys. gospodarstw domowych w pasie nadmorskim i w głębi lądu pozbawionych jest energii elektrycznej i taka sytuacja "może potrwać jeszcze kilka dni".

Huragan Harvey, który w piątek został zaklasyfikowany do czwartej kategorii w pięciostopniowej skali pod względem siły wiatru, w miarę przemieszczania się nad lądem osłabł i przekształcił się w burzą tropikalną. Wiatr wiejący z prędkością 110 km na godzinę może jeszcze utrzymać się przez kolejnych kilka dni.

Harvey był najsilniejszym huraganem, jaki dotarł do USA od 2005 roku.

Prezydent USA Donald Trump wprowadził na wniosek gubernatora Teksasu stan klęski żywiołowej w tym stanie, aby "uruchomić wszelkie możliwe siły, które wesprą władze w walce z żywiołem".