Podczas konferencji prasowej w Wietnamie, odpowiadając na pytanie czy pewnego dnia on i Kim Dzong Un mogliby stać się przyjaciółmi, Trump powiedział: Byłoby to nieoczekiwane, ale istnieje taka możliwość. Jeśli by się to zdarzyło, mogłoby to być dobre (...) dla Korei Północnej, ale także mogłoby to być dobre dla (...) reszty świata - powiedział Trump. To jest coś, co mogłoby się zdarzyć. Nie wiem, czy się zdarzy, ale byłoby to bardzo, bardzo miłe.

Sam Donald Trump wypowiedział się w tym temacie również we wpisie na Twitterze. Zastanawiał się, dlaczego Kim Dzong Un obraża go, nazywając go starym, podczas gdy on nigdy nie określiłby go jako niskiego i grubego. A potem dodał, że bardzo stara się zostać jego przyjacielem i pewnego dnia być może się uda.

A jeszcze niedawno Donald Trump o kryzysie na Półwyspie Koreańskim rozmawiał w Tokio z premierem Japonii. Politycy byli zgodni co do twardego stanowiska wobec Korei Płn., która mimo presji społeczności międzynarodowej kontynuuje program zbrojeń atomowych.

Trump podkreślił wówczas potężny i trwały sojusz amerykańsko-japoński przeciwko reżimowi w Pjongjangu. Abe zgodził się z amerykańskim prezydentem, że by zmusić Koreę Płn. do zaprzestania zbrojeń mogą być zastosowane wszelkie metody. Abe i Trump stwierdzili, że w kwestii kryzysu koreańskiego niezbędna jest większa współpraca z Rosją i Chinami.