Byli na łodzi wśród ewakuowanych. Potem ich ciała wyłowiono z wody. Okoliczności tragedii wyjaśnia na miejscu policja - powiedział Górczewski.

MSZ potwierdza śmierć dwójki Polaków

- Wśród ofiar pożarów w Grecji jest dwoje obywateli polskich; z bólem musimy potwierdzić tę informację - poinformował we wtorek szef biura prasowego MSZ Artur Lompart. Dodał, że ambasada RP w Atenach wraz z biurem podróży zapewnia członkom rodziny pomoc psychologiczną.

Jak podkreślił, członkom rodziny, ambasada Polska wraz z biurem podróży, zapewnia pomoc psychologiczną. - Oczekujemy na przyjazd do Grecji członków ich rodziny - dodał Lompart.

Co z klientami innych biur podróży?

Ewa Maruszak z biura podróży Itaka poinformowała PAP, że "na Peloponezie z Biurem Podróży Itaka przebywa aktualnie 528 osób oraz 87 osób, które nie wyleciały wczoraj do Polski z uwagi na zablokowane drogi dojazdowe na lotnisko".

- Tym osobom będzie zaproponowany alternatywny przelot tak, aby dotarły dzisiaj do Polski - zapowiedziała. - Najbliższy hotel, w którym przebywają nasi klienci znajduje się ok. 45 km od miejsca pożaru w miejscowości Kinetta, w drodze z Aten do Koryntu. Wszyscy klienci przebywający z Biurem Podróży Itaka na Peloponezie są bezpieczni, znajdują się pod opieką rezydenta - zapewniła.

Jak podała Ewa Kubaczyk, rzecznik Polskiej Izby Turystyki (PIT), z informacji, jakie uzyskała Izba od biura Rainbow Tours, wynika, że firma ma obecnie w Grecji dwie objazdowe grupy turystów, które z powodu pożarów zrezygnowały z wyjazdu na Peloponez. Jak zapewniła Kubaczyk, wszyscy są bezpieczni.

Prezydent Duda zabrał głos

- Z bólem przyjąłem wiadomość o śmierci polskich turystów w Grecji i tragedii osamotnionego ojca; ambasador RP w Atenach zapewniła mnie, że inni polscy turyści są bezpieczni - napisał we wtorek na Twitterze prezydent Andrzej Duda.

- Szef MSWiA Joachim Brudziński zapewnił mnie, że do Grecji pojadą 2 zespoły modułowe Państwowej Straży Pożarnej celem wsparcia akcji ratunkowo-gaśniczej - dodał prezydent.

Bilans ofiar pożarów w Grecji rośnie

Co najmniej 74 osoby poniosły śmierć w pożarach, które od poniedziałku trawią regiony na wschód od Aten - poinformowały we wtorek greckie służby ratunkowe. Rannych jest co najmniej 187 osób, w tym 23 dzieci.

W związku z tragedią premier Grecji Aleksis Cipras ogłosił trzydniową żałobę narodową. Służby ratunkowe ostrzegają, że bilans ofiar najpewniej będzie rósł.

MSZ w związku z pożarami w Grecji: w ambasadzie RP w Atenach został powołany zespół realizujący działania mające na celu udzielenie pomocy obywatelom polskim; infolinia: tel. +30 6936554629

Grecja w ogniu

Większość ofiar śmiertelnych to ludzie, którzy z powodu pożarów zostali uwięzieni w swoich domach lub samochodach, a pozostali utonęli w morzu, uciekając przed płomieniami. Ponad 700 osób, które chroniąc się przed żywiołem, utknęły na plażach i skalistych odcinkach wybrzeża, zostało uratowanych przez rybaków, grecką straż przybrzeżną i zwykłych urlopowiczów na pontonach.

Tysiące ludzi noc z poniedziałku na wtorek spędziły pod gołym niebem, w samochodach lub w halach sportowych.

W poniedziałek akcja gaśnicza postępowała opornie, utrudniona przez porywiste wiatry, jednak po ich ustaniu w nocy we wtorek większość pożarów udało się ugasić. Wraz z nastaniem w powietrze z powrotem wzbiły się samoloty i śmigłowce gaśnicze.

Mamy nadzieję, że dziś uda nam się je ugasić - powiedział przedstawiciel straży pożarnej, cytowany przez grecką telewizję.

We wtorek przywrócono ruch na autostradzie między Atenami a Koryntem, zablokowany wcześniej z powodów unoszących się nad trasą kłębów dymu.

Ogień - szalejący nie tylko w regionie Attyka blisko Aten, ale też w innych częściach kraju, a zwłaszcza w Koryncie i na Krecie - zniszczył wiele budynków i wymusił ewakuację kilku miejscowości. Z dotychczasowych doniesień wynika, że najbardziej ucierpiało portowe miasto Rafina, położone ok. 20 km na wschód od Aten. W pobliżu Rafiny pracownicy Czerwonego Krzyża odkryli we wtorek 26 ciał.

W poniedziałek rząd Grecji uruchomił europejski mechanizm obrony cywilnej, aby prosić o pomoc inne kraje UE, a premier Grecji Aleksis Cipras skrócił wizytę w Bośni i Hercegowinie. We wtorek jego rządząca partia Syriza ogłosiła, że odwołuje wszystkie planowane wystąpienia medialne, by "zająć się katastrofą w najbliższych, krytycznych godzinach".