Masoni pomagali mafiosom
Gdzie mafia nie może... tam masona pośle. Z takiego założenia wyszli sycylijscy gangsterzy. I nawiązali kontakty z miejscową lożą masońską. Należeli do niej sędziowie, lekarze, policjanci. Chętnie sprzedawali mafii tajne informacje o dochodzeniach i procesach.
- Mafia wynajmowała pseudokibiców Legii
- Mafia kontroluje co piątego Włocha
- Polacy dostarczali broń włoskiej mafii
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sycylijska mafia znalazła silnego i dość niespodziewanego sojusznika. Dwa lata policyjnego śledztwa pozwoliły ustalić, że mafiosi sprytnie unikali procesów dzięki pomocy lokalnej loży masońskiej. Masoni - lekarze, policjanci, pracownicy sądowi - pomagali mafii. A ta słono za to płaciła.
Loża miała swoich ludzi tam, gdzie mafii było trudno dotrzeć. Masoni mogli bez problemu wyciągać informacje z tajnych akt sądowych i zamkniętych archiwów elektronicznych wymiaru sprawiedliwości. Za te dane słono płaciła mafia. Dzięki nim gangsterzy mogli manipulować dochodzeniami i procesami.
Konktakty mafii z lożą przerwała w końcu policja. Po dwuletnim śledztwie aresztowano osiem osób.
Ale mafia szukała sojuszników także gdzie indziej. Policjanci ujawnili, że o pomoc gangsterom podejrzany jest także jezuita. Jego mieszkanie zostało przeszukane. Zakonnik próbował wpływać na sędziów, którzy prowadzili procesy przeciwko gangsterom.




































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!