Na odpowiedź Tymoszenko nie trzeba było długo czekać. Prezydent panikuje i tylko potwierdza, że nie nadaje się na lidera – skomentowała szefowa rządu. W wojnie między pomarańczowymi jest jak na razie tylko jeden zwycięzca – lider prorosyjskiej opozycji Wiktor Janukowycz.

Analitycy w Kijowie przekonują, że wystąpienie Juszczenko było starannie wyreżyserowanym show. Dołujący w sondażach prezydent w obawie przed atakiem ze strony Tymoszenko postanowił uderzyć pierwszy. Obaj politycy zamierzają walczyć w przyszłym roku o prezydenturę a to na kogo spadnie odium związane z radykalnie pogarszającą się sytuację gospodarczą na Ukrainie będzie miało wpływ na wyniki rywalizacji.

– Rząd powinien natychmiast zatrzymać ten cały potok łgarstwa, fałszu oraz pomówień i natychmiast zacząć ratować naszą gospodarkę – mówił w orędziu Juszczenko. – System finansowy kraju jest całkowicie rozregulowany. To wszystko skończy się społeczna katastrofą – ostrzegał. Zdaniem prezydenta Tymoszenko chce przejąc kontrolę nad bankiem centralnym, by drukować więcej pieniędzy i w ten sposób łatać dziurę budżetową. Otoczenie Juszczenki powołuje się na czarne przewidywania ekonomistów. W tym roku bezrobocie nad Dnieprem może dotknąć 3,5 mln Ukraińców. To jednak nie koniec oskarżeń. Juszczenko zarzuca również Tymoszenko wynegocjowanie z Rosjanami wyjątkowo niekorzystnej dla Ukrainy, umowy na dostawy gazu. Cena za surowiec ma rzekomo zrujnować ukraiński budżet.

>>>Juszczenko: Ukraina przegrała z Rosją

Co na to Tymoszenko? – Słowa Juszczenki to mieszanka kłamstwa, paniki i histerii. Nie jest on liderem, którego nasz kraj potrzebuje w momencie kryzysu. – napisała premier w specjalnym oświadczeniu opublikowanym w sobotę. – Chcę go poinformować, że Ukraina, tak jak cały świat znalazła się w ciężkiej sytuacji. Na razie jednak nie ma żadnej dziury budżetowej, a emerytury i pensje są wypłacane normalnie. Jeśli prezydent nie chce nam pomóc w trudnej chwili, to niech przynajmniej nie przeszkadza – dodała.

>>>Tymoszenko do Juszczenki: Odejdź jak najszybciej

Wzajemne oskarżenia coraz bardziej drażnią Ukraińców a wygranym wojny na górze może okazać się lider Partii Regionów i rywal pomarańczowych w czasie pomarańczowej rewolucji w 2004 roku – Wiktor Janukowycz. Jeszcze niedawno wydawało się, że jego ambicje mogą sięgać co najwyżej fotela szefa rządu. W obliczu ciągłej rywalizacji między Juszczenką i Tymoszenko jego szanse jednak rosną. Tym bardziej, że sytuacja na Ukrainie jest rzeczywiście coraz gorsza. Zakłady metalurgiczne – jeden z głównych filarów gospodarki – muszą drastycznie ograniczać produkcję i zwalniać pracowników. W grudniu sprzedaż ukraińskiej stali za granicę spadła o 30 proc. w porównaniu z miesiącami letnimi. Budowy stadionów na których mają się odbywać mecze Euro 2012 w najlepszym wypadku posuwają się w ślimaczym tempie. Kurs hrywny w ostatnich miesiącach osłabł o około 25 proc.

>>>Talaga: Wschód pogrąża się w chaosie

– Narastające niezadowolenie społeczne nie przerodzi się prawdopodobnie w kolejną kolorową rewolucję, ale może ostatecznie pogrzebać zaufanie Ukraińców do pomarańczowych rządów – mówi nam ukraiński politolog Wołodymyr Korniłow. – Janukowycz tylko na to czeka. Każdy dzień kryzysu przybliża go do wygranej w wyborach prezydenckich – podsumowuje Korniłow.