Najwięcej, bo aż 500 tysięcy, bezrobotnych przybędzie w największej unijnej gospodarce - Niemczech - gdzie zwolnienia ogarnęły przede wszystkim tamtejszy wielki przemysł i sektor finansowy. Podobny los podzielą również inne kraje. Według analityków wśród państw, które już teraz najbardziej ucierpiały w wyniku recesji, są m.in. Hiszpania, kraje bałtyckie oraz uważane do tej pory za raje dla pracowników z zagranicy Wielka Brytania i Irlandia.

Pogarszająca się na Wyspach Brytyjskich sytuacja na rynku pracy powoduje już zresztą pierwsze niepokoje społeczne. Od kilku tygodni co chwila dochodzi tam do strajków robotników protestujących przeciwko zatrudnianiu obcokrajowców. ”Brytyjskie posady dla Brytyjczyków” - z takimi hasłami na sztandarach tamtejsi pracownicy żądają, by w obliczu kryzysu w pierwszej kolejności zapewnić pracę dla rodowitych mieszkańców Wielkiej Brytanii. Według ekonomistów brak pracy i rosnąca niechęć społeczeństwa do pracowników zagranicznych mogą spowodować masowy wyjazd tzw. gastarbeiterów i ich powrót do krajów ojczystych w Europie Wschodniej - m.in. do Polski - gdzie bezrobocie również drastycznie rośnie.

W swoim raporcie Komisja Europejska wymienia również branże najbardziej narażone na zapaść. Według ekspertów w najcięższej sytuacji jest przemysł metalurgiczny, samochodowy, sektor finansowy i logistyka. Co ciekawe, jedną z niewielu branż, która kwitnie mimo kryzysu, jest sprzedaż detaliczna.

Fatalne prognozy ekonomiczne dotyczą jednak nie tylko Unii Europejskiej, ale również krajów spoza Wspólnoty. Ekonomiści przewidują, że w wyniku kryzysu w 2009 r. stracić pracę mogą nawet 3 mln Ukrainców. Kiepsa sytuacja panuje również w Rosji, gdzie produkcja przemysłowa spada kolejny miesiąc z rzędu w tempie dwucyfrowym, a tamtejszy gigant energetyczny - Gazprom - w ciągu ostatnich dwóch miesięcy ograniczył wydobycie o prawie jedną czwartą.