. Słychać było okrzyki, trąbki i gwizdki. Co jakiś czas wybuchały petardy. Przed siedzibą spółki górnicy podpalili stos opon. Protest to odpowiedź na rosnące bezrobocie, które w styczniu znów przekroczyło psychologiczną dwucyfrową granicę i wyniosło 10,5 procent.
Analitycy nie mają jednak wątpliwości - będzie gorzej. Autorem najbardziej pesymistycznej prognozy jest Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku. Jego zdaniem w grudniu stopa bezrobocia wyniesie 16,5 procent. Dla porównania w grudniu ubiegłego roku było na poziomie 9,5 procent. To oznacza, że - z 1,5 do 2,6 miliona.
Rynkowi pracy źle wróżą również analitycy Raiffeisen Banku. Wczoraj podnieśli grudniową prognozę z 12 procent do 14,9 procent. Jeśli sprawdzą się czarne scenariusze, . Polacy będą mniej kupować, co jeszcze spotęguje kryzys.
Utrata stałego źródła dochodów przez kolejny milion osób to również potężne zagrożenie dla banków - . Coraz wyższe bezrobocie w coraz trudniejszej sytuacji stawia rząd. Mniejsza liczba zatrudnionych to mniejsze przychody z podatku. Wydatki państwa natomiast stale rosną.