Wszystko wydarzyło się na mityngu lotniczym na wschód od Stuttgartu. Zderzenie tragicznie skończyło się dla pilota i pasażerów śmigłowca - wszyscy zginęli. Maszyna spadła na ziemię i zapaliła się.

Więcej szczęścia miał pilot cessny. Udało mu się wylądować awaryjnie, i to mimo awarii silnika. Mężczyzna jest ciężko ranny, ale przeżył. Nie było z nim żadnych pasażerów.