Nie wiem czy się śmiać, czy płakać. To albo czarny humor, albo ktoś staje się odrealniony i nie znajduje oparcia w rzeczywistości – tak nowy minister sprawiedliwości na antenie Radia ZET oceniał list Jarosława Kaczyńskiego do PKW. Prezes PiS napisał w nim, że hasło, by rozstrzygnąć głosowanie w pierwszej rundzie, to apel nie do wyborców a do komisji wyborczych.  .

CZYTAJ WIĘCEJ: Kaczyński apeluje do PKW w sprawie hasła wyborczego Komorowskiego>>>

Zdaniem Borysa Budki, taki apel zasługuje na mocniejszy komentarz, jednak z racji szacunku dla urzędu, który sprawował pan prezes Kaczyński, ja nie chciałbym w jakiś mocniejszych słowach wypowiadać się o tego typu akcjach, natomiast za całkowity nonsens uważam tego typu insynuacje - dodał.

Szef resortu zabrał też głos w sprawie SKOK-ów i wniosku złożonego przez Kancelarię Prezydenta w Trybunale Konstytucyjnym. Należy wyjaśnić rolę ministra Dudy. To dobry prawnik, był w Kancelarii Prezydenta odpowiedzialny za wiele spraw. Chcę wierzyć, że to, co się wówczas stało, było odpowiednio przygotowaną analizą, poprzedzoną jakimiś szerszymi konsultacjami, a nie wnioskiem pisanym przez samych zainteresowanych - stwierdził. 

ZOBACZ TAKŻE: Niewygodne pytania dla Andrzeja Dudy? "PiS odwraca kota ogonem">>>

Uważa on jednak, że będzie bardzo łatwo dojść do prawdy. Nawet, jeśli Andrzej Duda nie będzie chciał sejmowej podkomisji mówić o szczegółach sprawy. Wystarczy wtedy powołać komisję śledczą. Zwłaszcza, że po wyborach prezydenckich, zdaniem Budki, Duda będzie miał więcej czasu.