Solidny zastrzyk gotówki ma pomóc piłkarzom

Śląsk z Ekstraklasy spadł w poprzednim sezonie. Władze miasta, do którego należy piłkarska drużyna z Wrocławia chce, by klub jak najszybciej wrócił do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Reklama

Miejscy urzędnicy doszli do wniosku, że cel piłkarzom pomoże zrealizować solidny zastrzyk gotówki z publicznej kasy. Marcin Torz w mediach społecznościowych poinformował, że władze Wrocławia przeleją na konto Śląska 30 mln zł.

Wrocław w rok przekazał klubowi 64 mln zł

To nie pierwszy raz, kiedy Śląsk zasilany jest publicznymi pieniędzmi. Na 2025 rok Wrocław przyznał klubowi 19 mln dotacji. Pod koniec listopada dołożył dodatkowe 5, 2 stycznia kolejne 10. Jeśli dodamy do tego wspomniane wyżej 30 mln, to łącznie miasto w około rok na konto Śląska przeleje 64 mln zł.

Wydaje się, że zadłużone miasto mogłoby lepiej spożytkować taką sumę. Nie mają co do tego wątpliwości internauci, którzy uważają, że jest to "przepalanie" publicznych pieniędzy.

Właściciel Wisły oburzony dotowaniem rywala

Swojego oburzenia nie kryje też właściciel krakowskiej Wisły, która rywalizuje ze Śląskiem w I lidze. Świetnie, że piłka nożna idzie w stronę dziedziny, w której umysł w ostateczności będzie dominował. To daje nadzieję na lepsze jutro. Jeszcze chwilę to potrwa, ale tak będzie. Wówczas taki sposób załatwiania spraw będzie drugorzędny. Frekwencja Wisły Kraków w tym sezonie: 26191. Frekwencja Śląska Wrocław: 15233. Wynik pierwszego spotkania: 5:0. Różnica w punktach: 13. Miejsce w klasyfikacji Młodzieżowiec 2.0, promującej młodych polski zawodników: Wisła druga, Śląsk dwunasty. "Trzeba dosypać, bo przegramy" - wylicza właściciel krakowskiej drużyny.

Po pierwszej części sezonu Śląsk zajmuje siódme miejsce w tabeli I ligi. Do prowadzącej Wisły traci 13 punktów.