Dziennik Gazeta Prawana logo

Miasto rządzone przez żonę polityka Koalicji Obywatelskiej da klubowi 18 mln zł z publicznych pieniędzy

26 listopada 2025, 09:28
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Miasto rządzone przez żonę polityka Koalicji Obywatelskiej da klubowi 18 mln zł z publicznych pieniędzy
Miasto rządzone przez żonę polityka Koalicji Obywatelskiej da klubowi 18 mln zł z publicznych pieniędzy/Shutterstock
Gliwicami rządzi prezydent Katarzyna Kuczyńska-Budka. Miasto na czele którego stoi żona prominentnego polityka Koalicji Obywatelskiej, Borysa Budki "wpompuje" miliony złotych w klub piłkarski. Dotacja dla Piasta w 2026 roku ma wynieść 18 mln zł.

Dotacja ma załatać dziurę w klubowej kasie

Informację o wysokości planowanej dotacji z miejskiej kasy dla Piasta Gliwice podczas spotkania radnych dwóch komisji z prezesem klubu przekazał wiceprezydent miasta Łukasz Gorczyński.

To pozwoli załatać dziurę, jaka powstała w wyniku dużo mniejszych dotacji w latach 2020–23, kiedy ich wysokość spadła z 12 mln do 6 mln, a w 2024 – do 5,4 mln. Obecny wzrost będzie rekompensował ubytki z lat poprzednich - tłumaczył Gorczyński.

Zaznaczył, że udział dotacji w przychodach klubu spada. Ostatnio wsparcie ze strony samorządu – będącego większościowym udziałowcem Piasta – wynosiło 12 mln.

Piast na pensje piłkarzy wydawał ponad 100 procent wpływów

Podczas wspólnego posiedzenia Komisji Edukacji, Kultury i Sportu oraz Komisji Rozwoju Miasta i Inwestycji prezes Piasta Łukasz Lewiński poinformował, że klub zaoszczędził ponad 20 procent na miesięcznych wynagrodzeniach pierwszej drużyny i sztabu szkoleniowego po zmianach kadrowych przeprowadzonych latem.

Zeszliśmy do poziomu ok. 75 procent, jeśli chodzi o stosunek wynagrodzeń do przychodów. W latach poprzednich było to 80-90 procent. Były miesiące – co wynika z dokumentów – kiedy na pensje zawodników wydawano ponad 100 procent wpływów. Czyli każda kawa, na którą byliście zaproszeni, była na kredyt – powiedział radnym Lewiński, kierujący klubem od początku czerwca 2024.

Piast przedostatni w tabeli Ekstraklasy

Piast w 14 meczach tego sezonu zdobył 14 punktów i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, mając dwa zaległe spotkania. Do bezpiecznego miejsca, dającego utrzymanie, brakuje nam trzech punktów. Tabela się spłaszczyła. Z czterech ostatnich spotkań Piast trzy wygrał, wliczając Puchar Polski, jedno zremisował. Myślę, że z dużo większym spokojem patrzymy w przyszłość. Jesteśmy silną drużyną i na pewno na tym miejscu nie skończymy rozgrywek - zadeklarował prezes.

Piast w maju zatrudnił szwedzkiego trenera Maxa Moeldera, który podpisał trzyletnią umowę, a już w październiku został zwolniony. Choć statystycznie wiele aspektów poprawił, to nie spełnił podstawowego oczekiwania, czyli wygrywania. Uznaliśmy, że musimy dokonać zmiany na Daniela Myśliwca – podkreślił szef klubu.

Odszkodowanie dla trenera i nieudolne transfery

Prezes był też pytany o warunki rozstania ze Szwedem, kontrakt dyrektora sportowego klubu i politykę transferową. Nie podał konkretnych danych finansowych. Zwrócił uwagę, że pozyskiwanie zagranicznych graczy wynika z tego, że polscy „mocno wywindowali oczekiwania finansowe”.

Każda umowa z trenerem zawiera punkty pozwalające ją rozwiązać wcześniej, oczywiście wiąże się to z odszkodowaniem. Piast wypłacał je Marcinowi Broszowi, Angelowi Perezowi Garcii, Radoslavowi Latalowi, Dariuszowi Wdowczykowi i Waldemarowi Fornalikowi. To nie jest rzecz niespotykana – zauważył.

Dyskusja była momentami gorąca. Mniejszościowy udziałowiec Piasta (26 procent akcji) Zbigniew Kałuża uznał ostatnie transfery z klubu za nieudolne, bowiem zasiliły budżet – jego zdaniem – zbyt niskimi kwotami.

My w klubie jesteśmy półtora roku. Nasi poprzednicy byli kilkanaście. Radosne zarządzanie tą spółką doprowadziło nas do miejsca, w którym się znaleźliśmy. Przypominam, że skumulowana strata w poprzednim roku wynosiła ponad 30 mln. Przyszliśmy do klubu po to, żeby spróbować zapanować nad finansami – zaznaczył przewodniczący Rady Nadzorczej Piasta Marcin Szeliga.

50 mln zł z publicznych pieniędzy dla Piasta

Przewodniczący Rady Miasta Marek Pszonak zauważył, że od czerwca 2024 klub otrzymał z miasta i samorządowych spółek w różnej formie blisko 50 mln złotych. Czy w tym roku będzie znów konieczne wsparcie Piasta pożyczką, czy inną formą? Czy mamy znów do czynienia z zagrożeniem dla uzyskania licencji, jak to było rok wcześniej? Czy klub ma płynność finansową? – zapytał, nawiązując do ubiegłorocznej pożyczki w wysokości 18 mln złotych.

Lewiński odparł, że wszystkie zobowiązania klubu są regulowane na bieżąco, nie ma zadłużeń. Nie przewiduję, żebym wnioskował w tym roku o wsparcie dla klubu. Spłacamy terminowo pożyczki zgodnie z umowami, pozyskujemy nowych sponsorów. Staramy się podnosić przychody. Frekwencja na meczach wzrosła – rok do roku – o 11 procent – argumentował prezes.

Zdaniem Pszonaka samorządu w latach poprzednich nie było stać na większe wsparcie klubu z uwagi na katastrofalny stan finansów publicznych, samorządowych i pandemię. Na szczęście nie spadliśmy z ekstraklasy, zajmowaliśmy w niej dobre miejsca. Rozumiem, że jeśli w przyszłym roku Piast otrzyma 18 mln dotacji, to sobie poradzi i, wraz z środkami pozyskanymi z pozostałych źródeł, będzie mógł wyjść na zero - nadmienił.

Według pani prezydent obniżenie dotacji było ciosem dla klubu

Prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka przyznała, że nagłe obniżenie dotacji było dużym ciosem dla klubu. Jedynym rozsądnym działaniem powinno być obniżenie kosztów. Diagnoza jest prosta, szkoda, że parę lat temu o tym nie pomyślano – powiedziała żona polityka Koalicji Obywatelskiej.

Agnieszka Leszczyńska z Rady Nadzorczej klubu zaznaczyła, że bardzo ważną częścią przychodów są środki z praw telewizyjnych i transferów. Nie wpływy z biletów, bo wiemy, mamy stadion „szyty” na miarę Gliwic (10 tys. miejsc). Przez cztery kolejne „okna transferowe” poprzednia ekipa nie robiła transferów albo były znikomej wartości. Nikt na to nie zareagował - podsumowała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrudny quiz z wiedzy ogólnej. 12/12 tylko dla orłów. Na 10 pytanie odpowiedź znają nieliczni »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj