Jest Nawrocki, Dudy ni ma – sorry, taki mamy klimat – powiedział były prezydent w rozmowie z Radio ZET, jasno sygnalizując, że nowa rzeczywistość oznacza nowe reguły gry. W jego ocenie pretensje ze strony rządzących dotyczące chłodnych kontaktów z prezydentem są nie na miejscu. Jeśli rządzący narzekają, że mają złe kontakty z prezydentem, to niech się bardziej starają po prostu – dodał.

Duda przypomina, że także za jego kadencji relacje z rządem nie opierały się na regularnych spotkaniach i serdecznych rozmowach. Odnosząc się do piątkowego spotkania Karol Nawrocki z premierem Donald Tusk, zauważa, że takie rozmowy bywają potrzebne, ale nie są standardem codziennej współpracy. Jego zdaniem dobrze, że obecny prezydent prowadzi własną politykę i nie próbuje na siłę budować wizerunku zgody.

"Taki mamy klimat". Duda bez litości o relacjach rządu z prezydentem Nawrockim

Były prezydent podkreśla, że życzy swojemu następcy jak najlepiej. Życzę prezydentowi, sobie, mojej córce, jej pokoleniu, wnukom naszym w przyszłości kiedyś, żeby Karol Nawrocki był lepszym prezydentem, niż Andrzej Duda i żeby każdy, kolejny prezydent Polski był lepszy, niż poprzedni – mówi, zaznaczając, że taka powinna być naturalna kolej rzeczy w państwie.

Reklama

Choć Duda pozostaje w kontakcie z nowym prezydentem, nie ingeruje w jego decyzje. Jak sam przyznaje, doradza tylko wtedy, gdy zostanie o to poproszony. Prezydent Nawrocki traktuje mnie – i bardzo dobrze – jak każdego pewnie swojego doradcę, słucha rad i jedne rady realizuje, a innych nie - zaznaczył. Relacje określa jako poprawne i ludzkie, wspominając, że czasem prezydent dzwoni "tak po prostu", by zapytać, co słychać.

Źródło: RADIO ZET