Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartkowym orędziu, że zdecydował o zawetowaniu ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. Nigdy nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne – powiedział Nawrocki.
Politolożka: To antyeuropejska decyzja
Ekspertka nazwała decyzję prezydenta antyeuropejską i niewytłumaczalną wobec opinii publicznej. Przywołała badanie "Faktów" TVN i TVN24, z którego wynika, że 53 proc. badanych popierało ustawę o SAFE, 25 proc. było przeciw a 22 proc. nie miało zdania.
Politolożka: Prezydent ośmieszył generałów
Prezydent popełnił błąd jako zwierzchnik sił zbrojnych – wyjaśniła Materska-Sosnowska. Jej zdaniem Karol Nawrocki nie uwzględnił głosu wojskowych ani związków zawodowych w polskich fabrykach zbrojeniowych, które jasno wskazały, na co powinny trafić środki z SAFE. Zawiódł, ośmieszając opinie generałów i ignorując realne potrzeby sił zbrojnych – powiedziała Materska-Sosnowska.
Politolożka: Prezydent jest pod wpływem Kaczyńskiego
Politolożka wskazała również, że decyzja była efektem bieżącej polityki, zarówno wobec Stanów Zjednoczonych, jak i pod wpływem nacisków ze strony prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Prezydent znalazł się w trudnej sytuacji i jego decyzje mogą być odbierane jako ugięcie się przed presją partyjną – dodała.
Politolożka: Prezydent mógł się zachować przyzwoicie
Materska-Sosnowska podkreśliła także antyeuropejski wymiar decyzji i jej nieprzystawalność do oczekiwań społeczeństwa. Nawet jeśli część polityków twierdziła, że pożyczka i tak zostanie przyjęta, prezydent mógł zachować się przyzwoicie. Niestety, dał się wciągnąć w polityczną pułapkę i nie wyszedł z niej obronną ręką – oceniła.
Zawetowana ustawa zakładała stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, za pośrednictwem którego rząd mógłby korzystać z pieniędzy z SAFE – unijnego instrumentu nisko oprocentowanych pożyczek na szybkie zwiększenie obronności państw UE.
Polski wniosek złożony do programu opiewał na 43,7 mld euro i uzyskał akceptację instytucji unijnych. Tym samym Polska została wskazana jako największy beneficjent programu. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miało trafić do polskich firm zbrojeniowych.