Kozanowa w ogóle nie powinno być?
Rząd i samorząd czekają potężne spory w sprawie ewentualnego zakazywania budów na terenach zagrożonych powodzią. Ich przedsmakiem był wątek zalanego wrocławskiego Kozanowa. Pod wodą znalazły się bloki, których 13 lat temu podczas powodzi stulecia jeszcze tam nie było.
- Plan rządu: Wywłaszczyć i zbiurokratyzować
- Polskie hieny żerują na powodzianach
- Woda na Kozanowie sięga dwóch metrów
- Zobacz, jak woda zalała wrocławski Kozanów
- Centrum wciąż walczy, południe czeka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Powstały mimo świeżej pamięci o wielkiej wodzie. Pozwolenie na budowę wydała lokalna administracja. Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz tłumaczył, że rzeka przechytrzyła władze miasta. Ostro zareagował inny wpływowy polityk z tego rejonu. Były szef MSWiA i szef klubu PO Grzegorz Schetyna zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji. I przestrzegł: – Nie wystarczyło prawo samorządowe, ktoś wyraźnie musi pilnować zdrowego rozsądku i racjonalnych decyzji.
To nie była przypadkowa wypowiedź. Choć dotąd PO stała zdecydowanie po stronie decentralizacji procesów decyzyjnych i oddawania odpowiedzialności samorządom, tym razem jest inaczej. Pojawiły się pomysły na ustawowe zmiany, które skutecznie zatrzymałyby inwestycje na zagrożonych terenach. Centralnie.
Rząd chce, aby plan zagospodarowania przestrzennego samorząd przedstawiał do akceptacji prezesowi regionalnego zarządu gospodarki wodnej, czyli instytucji centralnej nadzorowanej przez ministra środowiska. Brak zgody dla planów ze strony prezesa RZGW oznacza, że nie będzie wprowadzony w życie. To są przeciwstawne tendencje. Burmistrz, prezydent i wójt chcą rozwoju gminy. Prezes RZGW miałby zwracać uwagę na bezpieczeństwo.
Spór przybierze na sile, bo napędzi go zbliżająca się kampania samorządowa. O tym, czy dotychczasowi włodarze utrzymają stanowiska, decyduje to, jak miasto czy gmina walczyły z powodzią. To było już widać w Krakowie, gdzie wojewoda Stanisław Kracik (za niedługo kandydat PO na prezydenta miasta) obciążył winą prezydenta grodu Kraka Jacka Majchrowskiego. Zalanie wrocławskiego Kozanowa także może wpłynąć na wyborczy wynik Rafała Dutkiewicza, którego kandydatura do tej pory wydawała się niekwestionowana.
Problemu nie rozwiąże najlepsze nawet prawo. Tym bardziej że i dzisiaj teoretycznie nie wolno budować na terenach zalewowych. Tyle że prawie 60 proc. województwa małopolskiego jest zagrożona powodzią. – Proszę wyobrazić sobie wójta czy burmistrza, który tym wszystkim ludziom powie, że nie mogą się rozbudowywać. Przecież przegra każde wybory – mówi polityk PO z doświadczeniem samorządowym. Jego zdaniem dobrym rozwiązaniem będzie przekazanie niepopularnych decyzji w ręce administracji rządowej.
p
"Najłatwiej będzie zmienić prawo"
ARTUR GRAJEWICZ: Czy gdyby program Odra 2006 był realizowany terminowo, dziś woda zalałaby Kozanów?
JANUSZ ZALESKI*: Na pewno nie. W przypadku Kozanowa chodzi o budowę niewielkiego odcinka wałów, których nie udało się zbudować od wielkiej powodzi z 1997 r. Dopiero niedawno udało się
uzyskać pozwolenie na budowę tych umocnień. Przez wiele lat pewna osoba fizyczna oprotestowywała tę inwestycję. Ale trzeba przyznać, że tyle czasu miasto powinno sobie poradzić z
przygotowaniem inwestycji. Służby miejskie nie wykazały się dużą sprawnością.
Przez ten okres Wrocławiem rządziło trzech prezydentów.
Oni nie powinni się tym zajmować, a jedynie rozliczać z wykonania takich prostych zadań.
Ale nie rozliczyli.
Cóż, spójrzmy też na przepisy. Od 1997 r. miasto wydało pozwolenia na budowę nowych domów na Kozanowie. Dlaczego? Bo odmowę można łatwo zaskarżyć i ją uchylić. Od trzynastu lat nie
zmieniliśmy prawa budowlanego i ustawy o planowaniu przestrzennym tak, by uniemożliwić budowanie się na terenach zalewowych. A szczególnie na obszarach szczególnie niebezpiecznych, gdzie ryzyko
zalania wodą 50- czy 100-letnią jest pewne.
czytaj dalej >>>























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!