Dożywocie za zakatowanie 14-letniej Polki
14-latka była sama w domu. Nie podejrzewała, że sąsiad, znajomy jej rodziców, może być groźny. Jednak 40-letni potwór zgwałcił ją, z zimną krwią poderżnął gardło i rozbił czaszkę. Potem spokojnie pojechał do parku rozrywki. Dziś sąd skazał go za to na dożywocie, a morderstwo nazwał aktem wyjątkowego sadyzmu.
- Morderca Polki wpadł w Liverpoolu
- Zabił ojca i brata siekierą
- Nastoletni ministrant zamordował księdza
- Przyznał się do zabójstwa ośmiolatki
- Morderca prostytutek umrze za kratami
- Zabił dziewczynę, bo była z nim w ciąży
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
40-letni Michael Clark będzie mógł prosić o zwolnienie warunkowe dopiero za 35 lat. Wyrok jest tak surowy, bo - jak tłumaczył sąd - nie było żadnych, nawet najmniejszych okoliczności łagodzących.
Wszystko wydarzyło się w październiku ubiegłego roku w Leeds, dwa miesiące po przyjeździe na Wyspy 14-letniej Zuzanny i jej rodziców. Dziewczynka została sama w domu, gdy jej rodzice pojechali do centrum szukać pracy.
Wtedy do mieszkania wtargnął Clark. Zuzanna znała go - był sąsiadem rodziny, mieszkał dwa domy dalej i zdążył się nawet zaprzyjaźnić z jej rodzicami. Zgwałcił Polkę, a potem brutalnie zamordował. Gdy znaleźli ją rodzice, z trudem rozpoznali zmasakrowane zwłoki.
Wstrząsające jest także to, że morderca po wszystkim, jak gdyby nigdy nic, pojechał do parku rozrywki w Blackpool. Jak się okazało, Clark już wcześniej napadał na kobiety. Nałogowo odurzał się, wąchając rozpuszczalniki.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!