Lepper znów przegrywa przed sądem
Porażka Andrzeja Leppera przed łódzkim sądem, gdzie szef Samoobrony broni się przed oskarzeniami w seksaferze. Przepadł jego wniosek o zmianę składu sędziowskiego. "Jeszcze przed rozpoczęciem procesu sędzia zdecydowała, że będzie on utajniony. To karygodne. Robiła później swoisty teatr na sali, a z góry ustaliła, że nasze żądanie o nieutajnianie procesu odpada" - tłumaczył swój wniosek Lepper.
- Najgłośniejsze afery, które pozostaną tajemnicą
- Oto nowa żona Łyżwińskiego
- Łyżwińskiemu nie wolno błogosławić syna
- Seksafera: Andrzej, nie martw się!
- Obrońcom Leppera nie udał się wybieg
- Lepper w samych majtkach u Łyżwińskiej
- Oskarżyła Leppera o molestowanie i wyjechała do Włoch
- Zamieszany w seksaferę trafi do więzienia
- "Łyżwiński podchodził i kazał się rozebrać"
- Łyżwińska ma nowe dowody w seksaferze
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szef Samoobrony powtarza do znudzenia, że sędzia, która ma zdecydować, czy molestował działaczki swojej partii, jest nieobiektywna. Dowodem na to ma być artykuł, który ukazał się w maju, na kilka dni przed rozpoczęciem procesu. W wywiadzie sędzia mówiła o procesie i jego szczegółach, co, według Leppera, świadczy, że "z góry przyjęła określoną tezę i przez to właśnie jest nieobiektywna".
>>>Zobacz jakie wybiegi stosują obrońcy Leppera, by opóźnić proces w sprawie seksafery
Ku rozpaczy szefa Samoobrony wniosek o zmianę sędziów został odrzucony. Już po raz drugi, bo parę miesięcy Lepper także żądał zmiany składu orzekającego w seksaferze. Twierdził, że sędziowie są nieobiektywni, bo uchylają pytania oskrażonych, a także wnioski formalne obrony.
>>>Przeczytaj, jakie dowody w sprawie seksafery przedstawiła Wanda Łyżwińska
Proces w sprawie seksafery toczy się za zamkniętymi drzwiami. Razem z Lepperem, przed sądem odpowiada były poseł Samoobrony Stanisław Łyżwiński. On od sierpnia ubiegłego roku siedzi w areszcie, bo oskarżony jest między innymi o gwałt - natomiast obaj byli posłowie o "żądanie i przyjmowanie korzyści o charakterze seksualnym" od działaczek swojej partii.
Lepper i Łyżwiński nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień.
Liderowi Samoobrony grozi kara ośmiu, a Łyżwińskiemu - 10 lat więzienia.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!