W styczniu br. udział spamu w poczcie elektronicznej wzrósł o 4,9 proc. w porównaniu z grudniem roku 2008, i wyniósł 74,6 proc. Jest to procent wiadomości zablokowanych jako spam przez usługę antyspamową MessageLabs (obecnie Symantec).

"Jeszcze w 2006 roku ilość spamu oscylowała na poziomie 50 proc. i już wtedy wydawało się, że to ogromna ilość. Dzisiaj niechciane wiadomości doszły do poziomu 75 proc., a cyberprzestępcy pracują nad kolejnymi metodami pozwalającymi omijać zabezpieczenia" - mówi DZIENNIKOWI Piotr Chrobot z firmy Symantec Polska

W zwiększeniu ilosci spamu pomagają też komputery niczego nieświadomych użytkowników. Zainfekowane złośliwym oprogramowaniem stają się "maszynami zombie" i wykonują polecenia przesyłane zdalnie przez spamerów.

"W maju zeszłego roku Polska wysyłała więcej spamu niż Niemcy, Włochy, czy Wielka Brytania. Z kolei we wrześniu 4 proc. komputerów-zombie podłączonych do Internetu pochodziło właśnie z Polski" - mówi Chrobot.

"Spam to dochodowy interes. Internetowi przestępcy zarabiają bardzo duże pieniądze na nielegalnym rozsyłaniu niechcianych wiadomości. Im więcej spamu trafi na skrzynek internautów, tym większa szansa, że cyberprzestępcy wyłudzą dane osobiste, skutecznie zareklamują towary, z którymi nie mogą wyjść do konsumentów poprzez tradycyjne media, czy znajdą ludzi do przestępczej działalności w roli tzw. słupa" - dodaje.