Rosyjscy milionerzy są gotowi zapłacić każdą sumę za polowanie na Syberii czy Kamczatce. Ulubioną zwierzyną są niedźwiedzie brunatne i rzadkie niedźwiedzie himalajskie, których trofea w Rosji symbolizują siłę. Ogromne pieniądze zamieszane w tę wyrafinowaną rozrywkę sprawiają, że chroniące zwierzęta przepisy praktycznie nie obowiązują myśliwych.

Obrońcy praw zwierząt domagają się wprowadzenia zakazu polowania na niedźwiedzie przebywające w jaskiniach, który w Rosji w ogóle nie istnieje. – Zabijanie niedźwiedzia w czasie zimowego snu to morderstwo z zimną krwią – mówi Masza Woroncowa z Międzynarodowego Funduszu na rzecz Zwierząt. Kiedy gwałtownie zbudzone, otumanione misie wychodzą na światło dzienne, są praktycznie bezbronne w rękach myśliwych. W większości przypadków nikt nawet nie sprawdza, czy zabita samica miała pod opieką młode czy nie.

Osierocone młode umierają z głodu, niektóre dostają się ulicznym fotografom, właścicielom cyrków czy wędrownych zoo. Tylko nieliczne udaje się uratować.

Władze sprzyjają takim praktykom, ponieważ polowania to ulubiona rozrywka rosyjskich elit władzy i biznesu. Pięć lat temu za sprawą potężnego lobby zniesiono zakaz strzelania do niedźwiedzi himalajskich. Na tej samej zasadzie w zeszłym roku uchwalono prawo zabijania osieroconych młodych.