BARBARA SOWA: Dlaczego występuje pan przeciwko ekspozycji?
ANDRZEJ ZOLL*: Mamy w tym przypadku do czynienia z naruszaniem godności ludzkich zwłok. I nie jestem w tym przekonaniu odosobniony. To absolutnie nie powinno mieć miejsca. Nasze państwo chroni godność nie tylko obywateli polskich, ale wszystkich, którzy znajdują się w przestrzeni wyznaczonej jego granicami. Poza tym godność przysługuje nie tylko żyjącym, ale także zmarłym.

Twórcy wystawy twierdzą, że to znakomita lekcja anatomii. Udostępniają szerokiej publiczności coś, co do tej pory było zarezerwowane tylko dla środowiska medycznego.
Ludzi, których zwłoki zostały pokazane pod pozorem działań artystycznych, sprowadzono do roli przedmiotów. Ta ekspozycja nie ma edukować, tylko epatować tanią sensacją.

Tylko pierwszego dnia na tę tanią sensację przyszły ponad dwa tysiące osób.
Do tworzenia pewnych reguł tłum nie jest dobrym doradcą. A w tym przypadku chodzi nie tylko o łamanie prawa, lecz o coś znacznie głębszego. W naszej cywilizacji zwłoki człowieka są nienaruszalne, głęboko zakorzeniony jest też szacunek dla zmarłych. Wypreparowane ludzkie ciała nie powinny być eksponatami. Zwłaszcza że wystawia się je w centrum handlowym. To przerażające, jak nisko można upaść. Wątpliwości budzi też to, że zwłoki zostały przywiezione z Chin. Organizacje walczące w obronie praw człowieka alarmowały, że tamtejsze władze handlują organami skazanych na śmierć więźniów. Dlatego domagamy się zamknięcia tej wystawy.

*prof. Andrzej Zoll był prezesem Trybunału Konstytucyjnego oraz rzecznikiem praw obywatelskich