ABW przejęła ponad tonę kokainy
Funkcjonariusze polskich służb specjalnych przejęli rekordowy transport kolumbijskiej kokainy o czarnorynkowej wartości ponad pół miliarda złotych. Oprócz narkotyku w ręce Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wpadło dziewięć osób, w tym organizatorzy przemytu. Według informacji DZIENNIKA stał za nim osławiony kartel z kolumbijskiego Medelin, a ładunek miał trafić do krajów Europy Zachodniej.
- Internet stał się wielką giełdą narkotykową
- Twórcy "Bolka i Lolka" zrobili film dla Sorosa
- Kokaina w maszynce do mięsa
- CBŚ zatrzymało 13 dilerów narkotyków
- Polski boss światowej mafii poddał się
- Hiszpanie zatrzymali ponad 20 Polaków
- Gang handlujący bronią i narkotykami rozbity
- 11 kilogramów kokainy na Okęciu
- Wpadli gangsterzy przemycający narkotyki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Operacja miała miejsce w miniony czwartek, jednak służby o sukcesie poinformowały dopiero teraz. Szczegóły akcji utrzymują nadal w ścisłej
tajemnicy. Oficjalnie wiadomo tylko tyle, że funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przechwycili 1134 kilogramy czystej kokainy i zatrzymali dziewięć osób, w tym obywateli
Kolumbii.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że operacja trwała od około roku. Zaczęła się falstartem - Kolumbijczycy, którzy pojawili się w Polsce, szybko się zorientowali, że są obserwowani przez
służby specjalne. "Nie chodziło nawet o nasz brak profesjonalizmu i nieumiejętność śledzenia aut przestępców. To byli po prostu zawodowi bandyci obdarzeni szóstym
zmysłem" - twierdzi oficer ABW znający kulisy akcji.
Mimo wpadki Kolumbijczycy nie zrezygnowali z pomysłu przemytu przez Polskę. Przy następnej wizycie byli jeszcze bardziej ostrożni, ale to nie wystarczyło. "Grupę w Ameryce Południowej
rozpracowało amerykańskie DEA, które przekazywało nam informacje na jej temat" - mówi nasz rozmówca.
Ostatecznie narkotyki dotarły do kraju w minionym tygodniu. Następnie miały zostać podzielone i rozesłane do innych krajów Europy: Anglii, Niemiec i Holandii. Ich czarnorynkowa wartość to 550 milionów złotych.
"To kokaina o niezwykle wysokiej czystości. Z jednego grama można zrobić kilka porcji sprzedawanych później za 200 złotych" - mówi oficer ABW. Właśnie wysoka cena powoduje, że kokaina nie jest tak popularna w Polsce jak w krajach Europy Zachodniej oraz w Ameryce. Na nasz rynek trafiają znacznie mniejsze transporty - po ok. kilkadziesiąt kilogramów.
Co więcej, choć szlak transportu wiedzie przez Polskę, to nasi dilerzy jeżdżą po używkę np. do Holandii. "Kartele kombinują coraz dziwniejsze trasy przemytu, aby nas zmylić. Narkotyki schowane są np. w zabawkach dziecięcych wyprodukowanych w Chinach. Transport ze wschodu nie wzbudza takich podejrzeń jak ten z Kolumbii czy Boliwii" - tłumaczy oficer Centralnego Biura Śledczego.
Jak już informowaliśmy w DZIENNIKU, kilka skutecznych policyjnych operacji z ubiegłego roku spowodowało braki kokainy w kraju. Siatki dilerów znalazły się za kratkami, stąd uzależnieni sami zaczęli sprowadzać narkotyki. "To często są gwiazdy mediów, piosenkarze i aktorzy. Zawiązują spółdzielnie i sprowadzają np. kilogram, którym się następnie dzielą" - tłumaczy oficer.
Przechwycenie ponad tony kokainy jest rekordem w historii polskich służb. Wcześniej największy transport przechwycili policjanci z CBŚ, którzy odkryli 400 kilogramów tego narkotyku. Do dziś za kratkami siedzi organizator przerzutu narkotyków Andrzej H. "Korek".























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!