Dziennik.plKraj

Środa, 30 maja 2012

Imieniny: Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

Ukradł samochód szefowi... z miłości

2009-01-11 | Ostatnia aktualizacja: 11:01 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Ukradłem samochód, bo kocham moją dziewczynę" - usłyszeli osłupiali policjanci z Nowogardu, gdy złapali Andrzeja K. Nie miał on czym dojechać do ukochanej, dlatego zabrał auto pracodawcy. Ale wątpliwy Romeo miał pecha. Bo nie dość, że grozi mu kara, to dziewczyna odrzuciła jego miłość.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Zaczęło się zwyczajnie. Na policję w Nowogardzie (zachodniopomorskie) zadzwonił właściciel miejscowej stolarni i poinformował o włamaniu i kradzieży auta. Okazało się, że samochód ukradł pracownik stolarni. Jak zeznał potem policjantom, powodem kradzieży była miłość. "Musiałem jakoś dojechać do dziewczyny, która mieszka kilka kilometrów od Nowogardu" - mówił z rozbrajającą szczerością.

Kradzież była prosta, bo Andrzej K. pracował jako stróż w stolarni. Postanowił więc, że zabierze auto na kilka godzin, a potem naprawi szkody i odstawi je na miejsce. Jak pomyślał, tak zrobił. Jednak miał pecha, bo właściciel przyjechał do stolarni w nocy. Zdenerwowany od razu zadzwonił do stróża, który przyznał się do kradzieży.

Kiedy policjanci zajechali pod dom ukochanej mężczyzny, zastali go zupełnie pijanego. "Musiałem wypić kilka piw i pół litra wódki, bo ona powiedziała, że nie chce już ze mną być" - oświadczył.

Po wytrzeźwieniu Andrzej K. usłyszał zarzut włamania do stolarni i kradzieży samochodu. Może trafić do więzienia nawet na 10 lat.

Katarzyna Świerczyńska
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «