Film "Popiełuszko" to rodzaj hołdu złożonego zamordowanemu księdzu, w 25. rocznicę jego śmierci, która przypada w tym roku. Obraz przedstawia życie Jerzego Popiełuszki od dzieciństwa na polskiej prowincji, poprzez okres kształtowania się jego powołania, aż po jego bestialski mord dokonany przez SB. Reżyser filmu Rafał Wieczyński mówi, że starał się tak pokazać postać księdza, aby przybliżyć go także młodemu pokoleniu.

Realizacja filmu trwała 7 miesięcy w 14 polskich miastach. W filmie wystąpiło ponad 7 tysięcy aktorów i statystów.

Ale na długo przed premierą film już zdążył wzbudzić kontrowersje. Najpierw wybuchła afera dotycząca plakatu promującego nowe dzieło. Całość łudząco przypominała reklamę nowego Jamesa Bonda z Danielem Craigiem w roli głównej.

Kolejną aferę opisał DZIENNIK. Okazało się, że kilkunastu członków ekipy filmowej zamierza wytoczyć procesy producentowi filmowego dzieła. Twierdzą, że do tej pory nie wypłacono im należnych honorariów.

"Zastanowiamy się, czy nie wycofać swoich nazwisk z tyłówki filmu i nie wystąpić z jakimś ofijalnym oświadczeniem przed premierą filmu" - mówi nam jedna z osób, która pracowała nad kostiumami.

Producentka filmu Julita Świercz-Wieczyńska zapewniła, że sprawa jest w toku i wszystkie należności zostaną "sprawiedliwie rozstrzygnięte" w ciągu najbliższych tygodni. Na ekrany kin film wejdzie 27 lutego.