Snowboardzista utknął w dwumetrowej zaspie
W dwumetrowej zaspie utknął 26-letni snowboardzista, który zjechał z trasy na Małym Skrzycznem i zapragnął pojeździć po świeżym puchu. Omal nie skończyło się to tragicznie. Wyziębionego mężczyznę znaleźli policjanci - podała w poniedziałek bielska policja.
- Dwie deski zamiast jednej. Czy taki snowboard się sprawdzi?
- Polka czeka na zgodę, by startować w barwach Niemiec
- Ruszył proces przeciwko Jagnie Marczułajtis
- Mistrzyni olimpijska poszła na imprezę z... 15-latkiem
- Marczułajtis wygrała. Sprawa zawodów nie będzie umorzona
- Ekstremalne warunki w Beskidach. Szukają turystów
- Metr śniegu w jeden dzień! Kurorty odcięte od świata
- GOPR ratuje turystów. Dwie osoby w poważnym stanie
-
Sportowcy ławą weszli do parlamentu. Znasz ich?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Snowboardzista był przekonany, że pokrywa śniegu nie przekracza 40 cm. Nie sądził, że nocą spadło aż półtora metra świeżego puchu. Gdy wjechał do lasu zapadł się w śniegu. Kiedy próbował wrócić na trasę i odpiął deskę, utknął w zaspach na dobre. Wówczas poprosił telefonicznie o pomoc ratowników GOPR.
Na ratunek wyruszyli goprowcy i policjanci z bielskiego pododdziału prewencji, którzy pełnią służbę w patrolu narciarskim. Rzecznik bielskiej policji Elwira Jurasz poinformowała, że akcję utrudniały trudne warunki pogodowe: mgła ograniczała widoczność do zaledwie pół metra. Po blisko godzinnych poszukiwaniach policjanci odnaleźli zziębniętego już mężczyznę i sprowadzili go do doliny.
Jurasz przypomniała, że każdy narciarz powinien przestrzegać zasad bezpieczeństwa na stoku. Przede wszystkim musi zjeżdżać tak, by nie stwarzać zagrożenia dla innych. Należy też dostosować prędkość do umiejętności, trasy, pogody i natężenia ruchu.
Każdy narciarz powinien ustąpić pierwszeństwa osobom znajdującym się przed nim, a przy wyprzedzaniu zachować bezpieczną odległość od innych. Rozpoczynając jazdę należy sprawdzić, czy można to uczynić bez zagrożenia. Należy też unikać zatrzymywania się na trasie zjazdu, w szczególności w przewężeniach i tam, gdzie widoczność jest ograniczona. W razie upadku, jak najszybciej trzeba zejść z toru jazdy - przypomniała rzecznik bielskiej policji.
Na stoku narciarze powinni podchodzić lub schodzić tylko poboczem trasy. Muszą też bezwzględnie przestrzegać znaków i sygnalizacji na trasie, której wybór powinien mieć związek z umiejętnościami: zielona jest łatwa, niebieska - średnia, czerwona - trudna, a czarna - bardzo trudna.
W razie wypadku należy udzielić pomocy poszkodowanemu. Trzeba powiadomić GOPR (numer alarmowy 601 100 300) lub służby ratunkowe dostępne pod europejskim numerem alarmowym 112.
Źródło: PAP


























~fakt2012-01-17 06:22
do kasy 10000 zł
~fakt2012-01-17 06:20
10000 to może zapłacić
~tfu2012-01-16 22:33
dlaczego nie dajecie działać selekcji naturalnej? w ten sposób cofacie cywilizację
~mądry2012-01-16 18:56
głupich sie nie ratuje ..
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!