Złodziej tak uciekał, że aż wpadł pod lód
Poszukiwanego kilkoma listami gończymi pirata drogowego ścigała w nocy z czwartku na piątek policja z Siewierza. 30-latek staranował samochodem radiowóz, a potem - już pieszo - uciekał po tafli jeziora. Policjanci zatrzymali go, gdy załamał się pod nim lód.
- Ukradli ciągnik za milion złotych. Policja ich dopadła
- Ukradł walec i sprzedał za grosze. Teraz może siedzieć
- Wyłudzili miliony złotych. Są w rękach policji
- Uśmiechnij się, jesteś w lesie!
- Chciał przejechać policjanta rozpędzonym autem
- Policja dopadła złodzieja aut po nocnym pościgu
- Tak był zazdrosny, że... urwał drzwi w radiowozie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak poinformował młodszy aspirant Tomasz Czerniak z będzińskiej policji, mężczyzna ma na swoim koncie wiele przestępstw drogowych. Choć zostało mu odebrane prawo jazdy, mieszkaniec Czeladzi nadal jeździł po drogach regionu. To dlatego poszukiwały go okoliczne sądy, m.in. z Myszkowa, Sosnowca, Mysłowic i Będzina.
W piątek, krótko po północy, 30-latek jadąc ze znajomą granatową hondą, natknął się na policyjny patrol w miejscowości Przeczyce nieopodal Będzina. Kiedy zobaczył, że policjanci chcą go zatrzymać, gwałtownie przyspieszył. Funkcjonariusze ruszyli w pościg; poprosili też o wsparcie. Pędzący bocznymi drogami pirat drogowy zatrzymał się na chwilę, by z jego hondy mogła wysiąść pasażerka. Nie zatrzymał się natomiast przed ustawioną na drodze policyjną blokadą. Policjant stojący przy blokadzie w ostatniej chwili odskoczył, ale kierowca staranował radiowóz.
Potem 30-latek skierował się w stronę brzegu Jeziora Przeczyckiego. Liczył, że wjedzie na zamarzniętą taflę i przejedzie na drugą stronę, a policjanci nie zdecydują się na takie ryzyko - relacjonował Czerniak. Cienki lód załamał się jednak pod hondą już przy samym brzegu. Uciekający wyskoczył wtedy z samochodu i zaczął biec po lodzie. Po kilku krokach lód załamał się także pod jego ciężarem. Mężczyzna wpadł do wody i zaczął wzywać pomocy. Policjanci zdołali wyciągnąć go jeziora.
30-latek, gdy znalazł się na brzegu, próbował jeszcze walczyć z funkcjonariuszami - jednego z nich uderzył. Policjanci obezwładnili go i wezwali pogotowie. Po udzieleniu pomocy, sprawdzeniu tożsamości i przewiezieniu na komisariat został przebadany alkomatem. Miał niecałe pół promila alkoholu.
Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Będzie odpowiadał m.in. za jazdę samochodem mimo zakazu, jazdę po alkoholu i atak na funkcjonariuszy. W piątek rano jego podtopiony samochód wyciągnęła z wody straż pożarna. Do piątkowego popołudnia nie udało się odnaleźć kobiety, która jechała z zatrzymanym.
Źródło: PAP


























~Syn Papieża Kosmitów2012-01-29 23:56
Policjantom należy się odznaczenie za wyjątkową sumienność.
Dziwię się że chcieli ryzykować życie i zdrowie by ratować człowieka który atakował policjanta z zamiarem ewentualnym pozbawienia go życia.
Mogliby wezwać straż pożarną i czekać aż przyjedzie specjalistyczny sprzęt, i nurek wyłowi sztywne truchło.
~GRAB2012-01-21 13:19
re. Dziennik .
To jak to jest : zlodziej czy pirat drogowo-jeziorowy ???
~riki2012-01-21 11:30
Powinni go zostawić w jeziorze. Bo to niepoprawny złoczyńca. Skoro sam sobie wymierzył karę. A tak podatnicy będa musieli łożyc na jego utrzymanie.
~dociekliwy2012-01-21 08:55
Dlaczego w tytule " Złodziej" ? W tekście nic nie piszą o kradzieży.
~Piast2012-01-20 21:06
IZZ - gdyby nie Europa, to ten sam scenariusz odbył by się na furmankach :))
~kilo2012-01-20 17:18
trzeba było trochę poczekać,żeby skruszał.
~izz2012-01-20 17:13
I to jest wlasnie Polska-Europa
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!