Napad na bank. Policja powstrzymała sprawców
Dwóch mężczyzn szykowało się do napadu na bank. Weszli do placówki, założyli kominiarki i chcieli ukraść pieniądze. Wtedy do akcji wkroczyli funkcjonariusze, którzy obserwowali bandytów. Okazało się, że przestępcy mają na sumieniu kilka innych napadów.
- Zamordował jubilera. Sąd skazał go na dożywocie
- Brutalny napad na kobietę. Ukradli dziecko z wózka
- Napad na pracownika poczty! Padły strzały
- Terroryści w Etiopii zabili pięciu turystów z Europy
- Bankowozy nie zastąpią samochodów z kratką
- Młodzi bandyci napadli na pociąg i pobili maszynistę
- Napad na Leszka Kuzaja. Rajdowiec opatrzony w szpitalu
- Ataki na redakcję "Gazety Wyborczej" we Wrocławiu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na dwóch mężczyzn, przygotowujących się do napadu na bank, natknęli się przypadkiem policjanci w Rudzie Śląskiej. Zatrzymani okazali się seryjnymi przestępcami mającymi na koncie co najmniej 20 napadów na banki, zakłady bukmacherskie i sklepy w regionie.
Jak poinformował PAP w środę nadkomisarz Krzysztof Piechaczek z rudzkiej policji, na bandytów natknął się w dzielnicy Wirek wspólny patrol policjantów z rudzkiej komendy i katowickiego oddziału prewencji. "Policjanci patrolujący teren pod kątem bezpieczeństwa placówek bankowych mieli akurat trochę szczęścia" - powiedział Piechaczek.
Nieumundurowani funkcjonariusze sprawdzający w poniedziałek wczesnym popołudniem jedną z rudzkich agencji bankowych zauważyli dwóch mężczyzn, którzy wyraźnie obserwowali z zewnątrz tę placówkę. Policjanci wezwali wsparcie, a sami niezauważeni patrzyli na przygotowania do napadu. Wkroczyli do akcji, gdy podejrzanie zachowujący się mężczyźni weszli do budynku.
Przy wejściu do agencji, już wewnątrz obiektu, bandyci akurat zakładali na głowy kominiarki. Jednego udało się od razu obezwładnić, drugi zdołał uciec klatką schodową na górę. Przybyli na miejsce kolejni funkcjonariusze odcięli mu drogę ucieczki; przestępca został zatrzymany na strychu.
Policjanci przeszukali sprawców i ich zaparkowane w pobliżu audi. Znaleźli m.in. kominiarki, kastet i wierną atrapę pistoletu. Przed prokuratorem obaj mężczyźni - 30- i 31-latek z woj. śląskiego - przyznali się do szeregu innych rabunków. Zebrany materiał pozwolił na zarzucenie im ośmiu napadów na banki, zakłady bukmacherskie i sklepy.
Chociaż dotąd postawione zarzuty dotyczą tylko ośmiu zdarzeń, prowadzący śledztwo wiedzą już o co najmniej 20 napadach. Miały one miejsce - w różnych częściach woj. śląskiego - od listopada ub. roku. Przestępcy działali w różnych konfiguracjach i składach, także trzy- i czteroosobowych. Podjęliśmy działania zmierzające do ustalenia pozostałych sprawców - zaznaczył Piechaczek.
Policjanci sprawdzają czy bandyci nie mają związku również z podobnymi napadami w innych rejonach Polski. Do sądu trafił już wniosek o ich tymczasowe aresztowanie. Jeżeli zarzuty potwierdzą się w procesie, sprawcom może grozić do 12 lat więzienia.
Źródło: PAP

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!