Nasz pociąg jechał z prędkością około 120-130 km/h. Doszło do nagłego hamowania, po czym poczuliśmy uderzenie. Obsługa pociągu poprosiła nas o nieopuszczanie pociągu. Po minucie, dwóch, kiedy okazało się, że zderzyliśmy się z drugim pociągiem poproszono nas, żebyśmy pomogli osobom, które są ranne, które krzyczą, płaczą (…) Jeden z wagonów jest przepołowiony, leży na drugim wagonie, lokomotywa jest przechylona o jakieś 45 stopni - relacjonował  w TVN24 Tomasz, pasażer jednego z dwóch pociągów, które zderzyły się czołowo w Szczekocinach.

Dwa pociągi relacji Przemyśl-Warszawa i Warszawa-Wschodnia- Kraków zderzyły się tuż przed 21. Jak mówi Andrzej Pawłowski rzecznik zarządu PKP PLK drugi z pociągów jechał złym torem. 

Portal gazeta.pl cytuje innego pasażera: Pół metra ode mnie zakończyła się strefa maksymalnego zgniotu. Z przedziału przede mną wyjmowano ciała. Pierwsze trzy wagony to harmonijka. Jedzie dużo wozów na sygnale Pozostałe wagony są niezniszczone -cytuje gazeta.pl pasażera czwartego wagonu, który znajdował się tuż za strefą zgniotu.

Poszkodowani są rozwożeni do szpitali w Częstochowie, Zawierciu, Chałupkach i Zawierciu.