Jak powiedział Rogalski na cmentarzu w czasie ekshumacji nie było nikogo z rodziny Gosiewskiego.

Ireneusz Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadzi śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, powiedział dziennikarzom przed cmentarzem, że w czynności uczestniczyli obok prokuratorów i inspektora sanitarnego także biegli z zakresu medycy sądowej. Dalsze badania - o których, jak dodał, szczegółowo poinformowano rodzinę - przeprowadzać będą eksperci z Wrocławia i Krakowa.

Ciało Przemysława Gosiewskiego trafi do Krakowa, gdzie przeprowadzone mają zostać przekrojowe badania. Później zwłoki zostaną przewiezione do Wrocławia, gdzie zbadają je biegli z Katedry Medycyny Sądowej Akademii Medycznej. Powtórny pogrzeb polityka PiS zaplanowano na piątek.

Rogalski zaznaczył, że z rodziną ustalony został także termin pochówku Gosiewskiego.

Rogalski nie chciał wypowiadać się na temat tego terminu. Ocenił, że cała czynność ekshumacji została przeprowadzona w sposób prawidłowy. Była to bolesna konieczność. Chodziło o to, by zweryfikować informacje zawarte w dokumentacji sporządzonej przez stronę rosyjską, jak również inne wątpliwości - powiedział.

Zaznaczył, że do ekshumacji doszło z inicjatywy prokuratury wojskowej, a nie na życzenie rodziny; wyraził nadzieję, że dzięki temu uda się wyjaśnić wszelkie wątpliwości i w sposób kategoryczny ustalić mechanizm śmierci śp. Przemysława Gosiewskiego.

Decyzję o ekshumacji ciała Gosiewskiego wydała prokuratura, która chce w ten sposób wyjaśnić, czy w rosyjskich dokumentach sporządzonych po sekcji zwłok nie ma nieprawidłowości. O ich istnieniu wielokrotnie informowała rodzina Przemysława Gosiewskiego. Chodziło przede wszystkim o ustalenie, czy zwłoki zostały przyporządkowane właściwej osobie.

Sporządzone w Moskwie dokumenty wskazują, że Przemysław Gosiewski miał 175 centymetrów wzrostu, ważył 90 kilo, a jego układ kostny był prawidłowy. Jego rodzina jednak ma dokumentację, która podważa każde z tych stwierdzeń.

NPW wskazała , że prokuratura nie podejmuje tego typu decyzji ad hoc; do jej podjęcia muszą być spełnione określone przesłanki formalno-prawne oraz musi być zgromadzony odpowiedni materiał dowodowy, w oparciu o który może nastąpić tego typu rozstrzygnięcie procesowe.

Po analizie materiałów prokuratorzy doszli do wniosku, że ekshumacja i sekcja są nieodzowne - powiedział PAP w piątek Rogalski. Przypomniał, że pierwszy wniosek w sprawie ekshumacji Gosiewskiego skierował do WPO już w lipcu 2010 r., później wniosek ten był przez niego ponawiany.

Z powodu wątpliwości dotyczących stwierdzeń zawartych w otrzymanej z Rosji dokumentacji sądowo-lekarskiej w sierpniu zeszłego roku prokuratura ekshumowała inną z ofiar katastrofy - Zbigniewa Wassermanna. Jedna z konkluzji ekspertyzy dokonanej po ekshumacji przez polskich biegłych, którą ujawniła w grudniu prokuratura, wskazywała, że w rosyjskiej opinii z sekcji zwłok Wassermanna były błędy. Błędy te nie podają jednak w wątpliwość głównych wniosków rosyjskiej opinii - ocenili wtedy polscy biegli.

Przemysław Gosiewski jest jedną z 96 ofiar katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku.