Najpierw nauczycielka matematyki zgłosiła sprawę do sądu przeciwko uczniom trzeciej klasy gimnazjum, którzy wielokrotnie źle zachowywali się podczas lekcji, mieli rozmawiać przez telefony komórkowe, byli wulgarni i nie wykonywali poleceń nauczycielki. Potem nauczycielkę poparło jeszcze czterech pedagogów placówki, którzy mieli podobne problemy z uczniami.

Jak poinformował PAP rzecznik Sądu Okręgowego w Suwałkach Marcin Walczuk, sąd podczas dwóch niejawnych posiedzeń w poniedziałek oraz kolejnego za tydzień zapozna się ze sprawą i po zgromadzeniu zeznań uzna czy sprawę oddalić, czy skierować do postępowania opiekuńczo-wychowawczego. Potem ewentualnie zdecyduje o karze dla uczniów.

Walczuk powiedział, że sąd w poniedziałek wysłuchał trzech nauczycieli i sześciu uczniów. Za tydzień zapozna się z wersją zeznań kolejnych osób, pięciu uczniów i dwóch nauczycieli.

Sprawa budzi kontrowersje w miejscowej społeczności. Według rodziców uczniów nauczyciele zareagowali niewspółmiernie do zachowania młodzieży. Część opinii publicznej uważa, że młodzież jest zbyt wulgarna i nauczycielki postąpiły prawidłowo. Dyrekcja szkoły nie wypowiada się w tej sprawie.

Jak powiedziała PAP jedna z matek ucznia Gimnazjum nr 2 w Suwałkach, sprawa ta nie powinna wyjść poza mury szkoły, tam powinny być zastosowane wobec młodzieży procedury dyscyplinarne, a nie w sądzie.

Przedstawiciel suwalskiego oddziału Kuratorium Oświaty w Białymstoku Andrzej Raczyło powiedział PAP, że kuratorium dowiedziało się o problemie w momencie, kiedy nauczycielki skierowały sprawę do sądu, dlatego będzie teraz czekało na rozstrzygnięcie sądu.

Na razie kuratorium wraz z Urzędem Miejskim w Suwałkach i Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną zorganizowało warsztaty dla nauczycieli gimnazjum jak radzić sobie w trudnych sytuacjach z młodzieżą, a dla rodziców uczniów - zajęcia psychologiczno-pedagogiczne.