ABW wysyła stosowne rekomendacje i wskazówki. To administratorzy poszczególnych stron odpowiadają bezpośrednio za jakość ich zabezpieczeń - powiedział Cichocki na konferencji prasowej w kancelarii premiera.

Przypomniał, że takie zalecenia i informacje były wysyłane po poprzednich atakach hakerów i są na bieżąco wysyłane, gdy pojawiają się istotne informacje dla administratorów. Mamy nadzieję, że oni się do tego stosują. Niektórzy proszą nawet o audyty bezpieczeństwa ABW. Koordynuje to dosyć ściśle Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji - powiedział Cichocki.

Moment ataku jest takim sprawdzam. Na ile administratorzy poszczególnych serwisów naprawdę wzięli do serca sobie te zalecenia i przejęli się problemem, a na ile np. tylko markują działania - dodał szef MSW.

W styczniu doszło do serii ataków hakerów na strony administracji publicznej. Miało to związek z zapowiedzią podpisania przez Polskę porozumienia dotyczącego walki z naruszeniami własności intelektualnej ACTA.

W marcu prokuratura poinformowała o wszczęciu śledztwa dotyczącego zablokowania dostępu do witryn internetowych kancelarii: prezydenta, premiera i Sejmu oraz resortów: administracji i cyfryzacji, finansów, edukacji narodowej, obrony, kultury, spraw wewnętrznych oraz spraw zagranicznych. Badane jest także zablokowanie stron KGP, CBA i BOR.

Podstawą postępowania prokuratury jest przepis kodeksu karnego mówiący, iż kto, nie będąc do tego uprawnionym, przez transmisję, zniszczenie, usunięcie, uszkodzenie, utrudnienie dostępu lub zmianę danych informatycznych, w istotnym stopniu zakłóca pracę systemu komputerowego lub sieci teleinformatycznej, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.

Z kolei w maju Centralna Komisja Egzaminacyjna zawiadomiła policję i ABW o ataku hakerskim na swoją stronę internetową. Na stronie CKE hakerzy umieścili wulgarne filmy i fotomontaże ośmieszające polski system edukacji i szkalujące papieża Jana Pawła II