Duchownemu udało się uciec poza teren kancelarii i zamknąć tam napastnika. Ten ostatni wkrótce uciekł przez okno i do wieczora był poszukiwany przez policję.

Policjanci sporządzili rysopis sprawcy na podstawie zeznań sprawcy. Pouczyli też kapłana, że to, co zrobił napastnik, wyczerpuje znamiona przestępstwa. Chodzi o groźby karalne. Taki czyn ścigany jest na wniosek pokrzywdzonego.

Napastnika znaleziono wieczorem w innym miejscu, po tym jak wywołał awanturę z byłą konkubiną. Był pijany. Odpowie za groźby karalne.

Z relacji księdza wynikało, że policjanci potraktowali czyn napastnika jako czyn chuligański. Napastnik przebywa w policyjnej izbie wytrzeźwień.