Szef Orkiestry Jurek Owsiak, w sztabie WOŚP, wyraźnie już zachrypnięty, dziękował wszystkim Polakom, którzy zbierali i dawali wczoraj pieniądze. - Było nieprawdopodobnie pięknie, było cudownie, było fantastycznie - tak podsumował ostatni finał. Podkreślał jednak, że dobrą atmosferę trochę zepsuł jad nieprawdopodobny, głupi, niewytłumaczalny.

Do tego "jadu" Owsiak zaliczył sugestie jakoby zdefraudowano część środków na WOŚP. Był zirytowany po pytaniu dziennikarza w tej sprawie. Podczas konferencji wszedł na biurko i chodził po nim na kolanach, szukając domniemanego słoika, w którym miałyby rzekomo być ukrywane przez niego pieniądze.

- Gdzie jest ten słoik? Może tu? A może tutaj? Ludzie, zwariowaliście, oszaleliście? - pytał szef Orkiestry, wyraźnie zdenerwowany. - Straciliśmy Solidarność. Ludzie na świecie myślą, że to wszystko zaczęło się w Berlinie? Chcecie mówić, że my chowamy pieniądze? - mówił Owsiak.

Pieniądze zebrane w tym roku przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy będą przeznaczone na zakup specjalistycznego sprzętu medycznego dla dziecięcej medycyny ratunkowej oraz na oddziały geriatryczne w szpitalach.

CZYTAJ TAKŻE: WOŚP się kończy? Przybywa deklaracji "nie płacę Owsiakowi" >>>