"Wielka Akcja Owsiakowej AntyPOmocy?" czytamy na Facebooku na profilu "Babcia zabiera dowód <młodym i wykształconym>". Na tym samym serwisie społecznościowym powstały też inne grupy kontestujące Orkiestrę, m.in.: "Nie wspieram Owsiaka (anty WOŚP)", "Nie daję na WOŚP", "AntyWOŚP". Niektórzy chcą nawet wypromować własny znak w postaci odwróconego serduszka z napisem "Nie płacę Owsiakowi" lub bardziej dwuznacznym "Nie daję Owsiakowi".

Grupy te tworzy zazwyczaj kilkaset, czasami kilka tysięcy osób. O tym, na ile są skuteczne, przekonamy się w najbliższą niedzielę, gdy po raz 22. zagra orkiestra Owsiaka. Tegoroczny finał ma się odbyć pod hasłem "Na ratunek", a pieniądze ze zbiórki mają pójść na zakup sprzętu medycyny ratunkowej dla dzieci i godnej opieki nad seniorami. Zbiórkę będzie prowadziło 120 tys wolontariuszy. 

Co ich drażni w orkiestrze?

Zarzutów do WOŚP i same Jerzego Owsiaka jest kilka. Po pierwsze: akcja Owsiaka to, jak często twierdzą jego przeciwnicy, akcja "salonu" promująca liberalno-lewicowe wartości, a jej kontynuacją jest przystanek Woodstock.

Po drugie: ma ona nieporównywalne z innymi charytatywnymi projektami wsparcie mediów, instytucji rządowych, samorządowych czy biznesowych. Tu z reguły pojawia się przykład Caritasu, który na tego rodzaju wsparcie nie może liczyć.

Po trzecie: organizatorów sprzeciwu drażni sam twórca akcji. Jerzy Owsiak wypowiada się często ostro w różnych sprawach. Jesienią skrytykował Antoniego Macierewicza, gdy konferencja na temat orkiestry została "przykryta" w mediach przez informacje o zespole Antoniego Macierewicza. - Ta wiadomość została przykryta totalnym pier...em, które od iluś miesięcy sączy się z chorych głów i wchodzi w nas, zatruwa wszystkich Polaków. Dosyć tego, po prostu k...a dosyć! - grzmiał na swoim videoblogu Jerzy Owsiak. Skończyło się na przeprosinach i zaproszeniu Macierewicza na Przystanek Woodstock. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Z kolei w marcu Owsiak stawiał do pionu ministra zdrowia  Bartosza Arłukowicza w sprawie szkoleń dyspozytorów pogotowia ratunkowego. Był to efekt śmierci 2,5-letniej dziewczynki, do której dyspozytor nie wysłał karetki. Owsiak chciał, by szkolenia przygotowali przedstawiciele WOŚP razem z urzędnikami resortu. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Czasem argument, czasem hejt

Do niedawna krytyka akcji Jerzego Owsiaka była domeną części Kościoła i części publicystów o prawicowych poglądach. Należy do nich między innymi Łukasz Warzecha z "Faktu", który od kilku lat konsekwentnie deklaruje, że nie płaci na orkiestrę. Ale Facebook czy inne internetowe strony pozwalają się organizować przeciwnikom orkiestry o mniej znanych nazwiskach.

Krytyka przybiera różne formy: od rzeczowej po czysty hejt. Stąd rozwijanie skrótów orkiestry jak np. Wieśniackie Oszukiwanie Śmiesznych Polaków, nie mówiąc już o wulgaryzmach. Z drugiej strony Jerzy Owsiak ma swoich obrońców i krytyków swoich krytyków, m.in. na stronie www.stopmanipulacji.info  znajduje się analiza arsenału antyowsiakowych argumentów.

"Ci ludzie mają focha na wszystko"

 Sam Jerzy Owsiak nie pozostaje dłużny krytykom. - Ci ludzie, oprócz tego, że mają focha na wszystko, zazdroszczą mi sukcesu, ale mam nadzieję, że kiedyś przestaną drążyć, wymyślać spiskowe teorie dziejów, zrobią coś dobrego dla innych - mówił ostatnio w wywiadzie dla Wirtualnej Polski.

W fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, którą zapytaliśmy o samoorganizowanie przeciwników akcji, usłyszeliśmy, że nikt nie będzie odnosił się do tych pomysłów przed niedzielnym finałem. A po finale? Po finale będzie wiadomo, czy te akcje miły jakiś skutek.