O sprawie, która wyszła na jaw za pośrednictwem lokalnych mediów - "Tygodnika Prudnickiego" i "Nowej Trybuny Opolskiej" - pisze "Super Express", dodając więcej szczegółów. Jak donosi tabloid, powołując się na relację 18-letniej prostytutki z Mosznej koło Prudnika, były wiceminister łączności z rządu Jerzego Buzka, a obecnie biznesmen, ponoć zmusił ją do seksu analnego.

Gazeta publikuje również treść SMS-ów, jakie Jarosław O. miał wysyłać w tej sprawie do oskarżającej go o gwałt kobiety. Pada w nich kwota 200 złotych jako zapłata za "usługę".

Jarosław O. broni się, twierdząc, że padł ofiarą szantażu, że prostytutki w zamian za milczenie żądały od niego 10 tysięcy złotych.

Publicznie oświadczam, że nie byłem tam nigdy i nie dokonałem takiego czynu - zapewnia.

Jak informuje "Super Express", rodzina byłego ministra będzie bronić jego dobrego imienia. Złożyła już w tej sprawie zawiadomienie na policję i do prokuratury.