Zdaniem ekspertów osoby po szkole zawodowej często stają na ślubnym kobiercu w młodym wieku. – A im wcześniej zawierany jest związek, tym z reguły większy jest odsetek małżeństw kończących się rozwodem – twierdzi dr Piotr Szukalski, socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego. W przypadku takich młodych związków występuje nadwyżka tzw. małżeństw naprawczych, czyli wymuszonych np. przez otoczenie w sytuacji, gdy pojawia się dziecko. Takie stadła często nie wytrzymują próby czasu.

Ponadto mężczyźni po zawodówkach często wiążą się z partnerkami po szkole średniej albo wyższej (kobiety są lepiej wykształcone). Kiedy zauroczenie mija, dochodzi do rozwodu. – Obowiązuje prawidłowość, że ludzie dobierają się według wykształcenia, pozycji zawodowej, podobnego sposobu spędzania czasu czy np. ze względu na podobne postawy – ocenia prof. Henryk Domański, socjolog z PAN.

Zdaniem prof. Janusza Czapińskiego z UW częsty rozpad małżeństw z mężczyzną po zawodówce wiąże się z kulturą i obyczajami. – W tej grupie mężczyzn największy jest odsetek takich, którzy np. nadużywają alkoholu, co wpływa na traktowanie przez nich żon – uważa. A że kobiety są coraz bardziej świadome swoich praw i do tego samodzielne, to szybko decydują się na rozwód. Dowód: obecnie trzy czwarte wszystkich pozwów rozwodowych wnoszą właśnie one.

Rozwody związane są też z emigracją zarobkową. Część osób, również po zawodówkach, zakotwicza się dłużej za granicą i tam układa sobie nowe życie.

Eksperci są jednak pewni, że skala rozwodów, w których mężczyzna jest po zawodówce, będzie się zmniejszać w związku ze zmianą struktury wykształcenia społeczeństwa. Coraz mniej osób kończy edukację na szkole zawodowej. Jeszcze w 2006 r. wśród rozwodzących się par mężczyzn po zawodówkach było 43 proc. – o 4 pkt proc. więcej niż w 2012 r.