Jak przekonuje sam poseł PiS, Marek Matuszewski, "gdyby nie uciekł, doszłoby do tragedii" - uciekł do prze jeżdżącego w pobliżu autobusu.

- Młodzi ludzie zaczęli wtedy niszczyć samochody, którymi przyjechał poseł i jego koledzy. Używali do tego kijów, które zabezpieczały rosnące w pobliżu drzewka - relacjonuje na tvn24.pl podinsp. Joanna Kącka z łódzkiej policji. 

Napastnicy wybili szyby, powgniatali karoserię, potem uciekli. Wezwana na miejsce policja szybko jednak ich złapała - wszyscy mieli wcześniej problemy z prawem. 


- Oprócz tego byli pijani. W organizmie mieli od promila do dwóch promili alkoholu - dodaje podinsp. Joanna Kącka.

Grozi im do 5 lat więzienia, a 16-letek odpowie przed sądem rodzinnym.