Burmistrz miał ponad promil alkoholu w organizmie, w efekcie funkcjonariusze zatrzymali mu prawo jazdy.

Zatrzymany przez policję, miał zadzwonić do jakiejś kobiety i powiedzieć "Przyjedź do mnie, bo te ch... nie chcą mnie wypuścić", podała prokuratura.

Burmistrz jest teraz na zwolnieniu lekarskim - z formalnego punktu widzenia nie ma możliwości, aby został odwołany ze stanowiska, podaje tvn24.pl. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Najpierw pijana wjechała do przejścia podziemnego, teraz kpi z policji

To nie pierwszy zatarg burmistrza Sławkowa z prawem po alkoholu. Rok temu był podejrzany, że pod wpływem alkoholu wjechał w ogrodzenie jednej z posesji. Uciekł z miejsca wypadku, a kobiecie, która wezwała policję, miał się odgrażać.

Potem zeznał, że napił się po zdarzeniu - przebadany przez policję, miał 2 promile alkoholu.