Rządowy program wyprawka szkolna polega na dofinansowaniu zakupu podręczników. To wsparcie waha się od 175 złotych do 770 złotych. Głównym kryterium jest dochód - ten  na osobę w rodzinie nie może przekraczać 539 złotych netto. 

Rzeczniczka resortu edukacji Jolanta Dębek tłumaczy, że ci, którzy kwalifikują się do uzyskania tej pomocy najpierw powinni wydać pieniądze, a później ubiegać się o ich zwrot. Wniosek można wziąć ze szkoły lub pobrać ze strony internetowej kuratorium właściwego dla miejsca zamieszkania. Po wypełnieniu należy go złożyć z załączonym rachunkiem. - - Pieniądze powinny być zwrócone najpóźniej do 17 listopada - tłumaczy Dębek.

Rzeczniczka resortu edukacji apeluje, by rodzice, którzy chcą pomocy, pytali o nią w szkołach. Jak mówi, poprzednie lata pokazały, że część pieniędzy przeznaczonych na rządową wyprawkę wróciło do resortu. - Wszystko przez to, że niektóre osoby wstydziły się zgłosić po taką pomoc lub nie wiedziały, że im przysługuje. Nam zależy na tym, by za te 156 milionów pomóc jak największej liczbie osób - mówi Jolanta Dębek. 


Kryterium dochodowe nie jest tu jedynym kryterium. By sprawdzić, czy pomoc przysługuje, warto też zajrzeć na stronę resortu www.men.gov.pl.

Z rządowej pomocy na pewno nie skorzystają uczniowie klas pierwszych szkół podstawowych. Rzeczniczka ministra edukacji przypomina, że to właśnie te dzieci po raz pierwszy dostaną darmowy podręcznik, przygotowany na zlecenie MEN. Dodatkowo, każda ze szkół otrzyma dla pierwszaków dotację na zakup podręcznika do nauki języka obcego oraz wszelkich materiałów ćwiczeniowych i edukacyjnych.

- Rodzice będą musieli zakupić kredki, zeszyty czy piórnik - wylicza Dębek i dodaje, że dotacje celowe będą wprowadzane sukcesywnie do 2017 roku, po to by objąć pomocą wszystkich uczniów podstawówek i gimnazjów. 


Jeżeli pomoc się nie należy, bo kryterium dochodowe jest wyższe niż 539 złotych na osobę, należy sprawdzać inne źródła. Warto w tej sprawie pukać do samorządów, które w większość mają swoje programy pomocowe.