Od 1978 roku grunt był własnością miasta, a Bolewski domagał się jego zwrotu. Sędzia Anna Kampa powiedziała w uzasadnieniu wyroku, że nie było podstaw, żeby nie przyznać mu praw do tej nieruchomości.

Wskazała, że ojciec Bolewskiego otrzymał nieruchomość od poprzedniego właściciela jako Polak i zostało to stwierdzone przed polskim notariuszem.

Pełnomocnik Jana Bolewskiego, Bolesław Senyszyn powiedział, że nie wyklucza on możliwości porozumienia się z miastem. Już wcześniej zgłaszał taką wolę, jednak obie strony czekały do rozstrzygnięcia sprawy przez sąd.

Do tej pory 24 hektary należały do miasta - jest tam las i tereny rekreacyjno-sportowe. W pozwie wartość ziemi określono na 600 tysięcy złotych. Nieoficjalnie, grunty mogą być warte od kilkunastu do kilkudziesięciu milionów złotych.

Wyrok Sądu Rejonowego w Olsztynie nie jest prawomocny, co oznacza, że miasto może się od niego odwołać.