Ogłaszając wyrok sąd stwierdził, że oskarżony działał w sposób wyrachowany, oraz że wykazał się ogromną determinacją i konsekwencją w dążeniu do pozbawienia życia 4 osób. Tłumaczenia oskarżonego sąd uznał za niewiarygodne, natomiast "wiarygodnymi" określił zeznania świadków, w tym także anonimowych.

Piotr B. był lokatorem willi "Chimera" należącej do Drzewińskich. Prokuratura oskarżyła go m.in. o podżeganie w latach 2005-2006 do zabójstwa małżeństwa Drzewińskich oraz o podżeganie w 2011 roku za kwotę 10 tysięcy euro do uprowadzenia i ewentualnego zabójstwa ich synów. Motywem porwania Drzewińskich miał być konflikt z Piotrem B. o dom Drzewińskich.

Oskarżony utrzymywał, że padł ofiarą pomówień głównego świadka w sprawie - znajomego z Milanówka. To właśnie on zgłosił się do prokuratury w 2011 r., informując, że B. nakłaniał go do zabójstwa Drzewińskich. W wyniku policyjnej prowokacji B. spotkał się następnie z rzekomymi płatnymi zabójcami.

Elżbieta Drzewińska zaginęła w październiku 2006 r., po wyjściu z domu do kościoła na próbę chóru, na którą nie dotarła. Jej mąż zaginął w październiku następnego roku. Media informowały o porwaniu. Dotąd nie wiadomo jednak, jaki był los małżeństwa. Ich ciał nie znaleziono.