17 czerwca Sąd Najwyższy w uchwale, której nadał moc zasady prawnej, uznał, że specjaliści na kontraktach menedżerskich, nawet jeśli prowadzą działalność gospodarczą, muszą płacić składki na ZUS nie jak przedsiębiorcy, tylko od pełnej wysokości umowy - jak zleceniobiorcy. W przypadku kontraktu na 100 tys. zł oznacza to dla nich stratę kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie.

Na menedżerów padł strach, ale w sukurs przyszli im prawnicy, proponując rozwiązanie, które może nie jest nowe, jednak w świetle wykładni SN daje w dość prosty sposób szanse na utrzymanie zarobków. Według części ekspertów uchwała dotyczy bowiem tylko usług zarządczych. Zresztą tak samo jak inne wyroki w tej sprawie, a nawet stanowisko samego ZUS.

Wystarczy zatem zmienić umowę i wpisać w niej, że zakres naszej działalności nie sprowadza się do zarządzania, ale do doradzania osobom zarządzającym w danej firmie - tłumaczy Paweł Ziółkowski, prawnik, ekspert od ubezpieczeń społecznych.

Dodaje, że wtedy w majestacie prawa można nadal płacić minimalne składki z tytułu działalności, niezależnie od wartości zawartych kontraktów. Wówczas, zdaniem eksperta, to ZUS będzie musiał udowodnić, że w danym przypadku ma do czynienia faktycznie z zarządzaniem, a nie z doradztwem.

Paweł Ziółkowski zastrzega jednak, że aby uniknąć zarzutu obejścia prawa, za zmianą umowy i kodu PKD wykonywanej działalności muszą iść zmiany organizacyjne w firmie, dla której menedżer świadczy takie usługi.

Izabela Zawacka, radca prawny w Kancelarii Wojewódka i Wspólnicy, uważa, że to za mało. - Zmiana zarządzania na doradztwo jest możliwa, ale ryzykowna i mało praktyczna, bo odbiera automatycznie część kompetencji, w tym pozbawia menedżera decyzyjności - tłumaczy.

Według Pawła Ziółkowskiego decyzyjność można jednak zachować, podpisując odpowiednie pełnomocnictwa.

Grzegorz Orłowski z kancelarii Orłowski, Patulski, Walczak uważa, że trudno rozdzielić zarządzanie od doradztwa, szczególnie na średnich szczeblach menedżerskich. – To rozwiązanie dla ryzykantów i do czasu, aż ZUS nie zacznie kwestionować doradztwa i oceniać go jako usługi zarządczej – dodaje mecenas.

CZYTAJ TAKŻE: Kiedy jedna kura musi starczyć na pięć obiadów... Tak żyją pracujący biedni>>>